Reklama

Co ksiądz z Gorzowa robił na planie telenoweli „Plebania”?

Z życia wiejskiej plebanii

2018-04-04 10:34

Agata Zawadzka
Edycja zielonogórsko-gorzowska 14/2018, str. VI-VII

Agata Zawadzka
Ks. Antoni Trzyna

Gdy zaczynano kręcić sceny do „Plebanii”, nikt zapewne nie spodziewał się, że będzie to serial przyciągający przed ekrany telewizorów ponad 6 mln widzów. Emitowany w dwunastu sezonach, cieszył się niegasnącym powodzeniem. Dziś znów jest emitowany na antenie TVP. I jest tam wątek gorzowsko-przemyski

Wiele osób zadaje sobie pytanie, co sprawiło, że telenowela opisująca życie Kościoła z perspektywy małej wsi odniosła taki sukces oraz skąd wziął się pomysł na pokazanie tego fragmentu rzeczywistości.

Wsi spokojna, wsi wesoła

Wieś okazała się najlepszym miejscem do nakręcenia nowego serialu. Autorem pomysłu na przeniesienie widza w inne niż wielkomiejskie rejony był Stanisław Krzemiński, współwłaściciel firmy Besta Film. To on w 1994 r. postanowił odejść od koncepcji przedstawiania dużych miast i zaczął poszukiwania miejsca bardziej tajemniczego, łatwego do zarejestrowania i budzącego emocje.

Poszukiwaniem owego miejsca zajął się Olaf Olszewski, scenarzysta i dokumentalista takich produkcji jak „Klan”. Miał on już doświadczenie zdobyte dzięki wcześniejszym filmom o Kościele. Znał duchownych i orientował się w środowisku. Do ks. Bartmińskiego, proboszcza Krasiczyna, trafił dzięki swojej mamie, która znała duchownego jeszcze z czasów działalności opozycyjnej. W 1999 r. Olszewski wraz z żoną, także dziennikarką, stawili się u ks. Bartmińskiego i postanowili zamieszkać w wikarówce, aby lepiej przyjrzeć się życiu na plebanii oraz mieszkańcom wsi.

Reklama

Plebania musi mieć proboszcza i wikarego

Ks. Bartmiński od początku kibicuje pomysłowi nagrania telenoweli. Chętnie dzieli się historiami ze swojego kapłańskiego życia. Mówi się o nim, że to człowiek-instytucja. Zaangażowany w wiele działań w Krasiczynie, budowniczy kościołów i organizator rekolekcji i kolonii dla dzieci i młodzieży. Swoje poczynania zapisał w książce „Pracowite lata”, którą wydał własnym nakładem. Zaś pisarskie umiejętności wykorzystuje, wydając również czasopismo parafialne. Od czasu kręcenia „Plebanii” nawet w kurii nazywany jest proboszczem z Tulczyna.

Gdy Olszewscy zamieszkali w Krasiczynie, oprócz proboszcza poznali także wikarego, ks. Antoniego Trzynę – pracującego dziś w Gorzowie, granego przez Adama Potockiego, gospodynię Zuzannę Sus (w filmie Józefina Lasek), Edka (kościelnego – Zbigniewa Srokę) i wiele innych osób. Olszewski wracał do tego miejsca, aby obserwować pracę wikarego z młodzieżą, wydarzenia parafialne i codzienność życia we wsi. Przeprowadził wiele rozmów z mieszkańcami, pytał o życie, prace, relacje. To wszystko pozwoliło mu wykreować pierwsze wzory postaci.

Od obserwowania do nagrywania

Gdy Olaf Olszewski przyjrzał się życiu na wsi, rozpoczęły się próby ułożenia pierwszego scenariusza oraz konsultacje. Zaczęło się od rozpisywania pierwszych szczegółowych planów odcinka. Ksiądz proboszcz wraz z wikarym jeździli do Warszawy, aby czuwać nad przebiegiem prac na planie. Niejednokrotnie uczyli aktorów (Włodzimierza Matuszaka i Bogdana Brzyskiego) grających ich postaci kapłańskich obyczajów, zakładania strojów duchownych, gestów liturgicznych i innych przypisanych tej grupie zachowań. Byli swoistymi konsultantami serialu i nikogo nie dziwił ten fakt, wszak kto lepiej pokazałby filmowcom świat wiejskiej plebanii, jak nie ks. Bartmiński i ks. Trzyna. Oni sami jednak nie chlubili się zbytnio nową rolą i ich nazwiska nie były publikowane w napisach końcowych.

Telenowela o życiu Kościoła

Twórcy serialu „Plebania” podkreślają, że jest to rodzaj ekranizacji, który nie jest prosty do zrealizowania. Filmy poruszające „kościelną” tematykę obwarowane są szeregiem ograniczeń. Trzeba uważać, aby postać księdza była nienaganna i aby w jego okolicy nie działo się zbyt wiele sytuacji budzących sprzeciw społeczny. Ogranicza to rozbudowę fabuły o konflikty i wstrząsające wydarzenia. Dodatkową trudnością w ukazywaniu realiów było wyważenie postaci księdza tak, żeby pozbyć go nadmiernej pobożności, jednocześnie nie uwypuklając jego przywar. Jeszcze jednym elementem, na który musieli zwrócić uwagę twórcy, było rozważne pokazanie życia osoby duchownej i liturgii. Biorąc pod uwagę, że jest to telenowela, nagranie „Plebanii” było nie lada wyzwaniem. Telenowela z założenia jest gotowym produktem, czyli czymś, co musi się sprzedawać. Jeśli się nie sprzedaje, przestaje być tworzona. Właśnie dlatego w tego rodzaju filmach kładzie się nacisk na interesującą fabułę. Musi być ona na tyle ciekawa, aby przyciągać przed ekrany wielu widzów. Nagranie tylu sezonów „Plebanii” świadczy o tym, że mimo wcześniejszych obaw twórcy zdali ten egzamin celująco. Potwierdza to również fakt, że mało znani aktorzy, zaangażowani w produkcję widowiska, teraz są osobami rozpoznawalnymi w środowisku.

W telenoweli widzowie chcą odnajdować siebie i swoje problemy. Mamy tu do czynienia z konfliktem dobra i zła, gdzie trochę baśniowo dobro zawsze zwycięża. Zwycięskiej postaci dobrego i uczciwego proboszcza przeciwstawiona zostaje postać Tracza (dla którego pierwowzorem prawdopodobnie był jeden z przemyskich polityków), który jest tajemniczy, bogaty i nieustannie knuje intrygi. Jak przystało na twórczość dotykającą sfery sacrum i przy tworzeniu serialu, znalazły się elementy metafizyki. Twórcy wspominają o kilku zdarzeniach. Jednym z nich była sytuacja, gdy nakręcono odcinek o porzuconym pod drzwiami plebanii noworodku. Kilka dni później okazało się, że gdzieś w Polsce rzeczywiście miało miejsce takie zdarzenie. Jeszcze jednym przykładem na potwierdzenie takiego działania jest wymyślenie przez Olszewskiego wątku zmarłego proboszcza, którego parafią interesują się okoliczni księża. Po konsultacji z ks. Bartmińskim okazuje się, że zmarł ksiądz z sąsiedniej parafii i wśród duchowieństwa rośnie zainteresowanie jego plebanią.

Na planie filmowym zdarza się również tak, że ekipa musi zmienić zamysł co do konkretnych postaci. Tak było w przypadku Hanki, która miała w pierwotnej wersji być postacią jednowątkową, a dzięki reakcji widzów została na stałe. Realizatorzy przyznają, że zdarza się tak też w odwrotną stronę, kiedy aktor okazuje się nie być najlepiej dobraną do roli osobą i trzeba jego wątki wyciąć ze scenariusza.

Wspomnienia z planu

Ks. Antoni Trzyna, grany w serialu „Plebania” przez Bogdana Brzyskiego, to wikariusz podkarpackiej parafii w Krasiczynie. Od 2013 r. ks. Antoni jest wikariuszem parafii pw. Pierwszych Męczenników Polski i kapelanem szpitala oraz hospicjum im. św. Kamila w Gorzowie. Mimo że ks. Antoni jest już od kilku lat inkardynowany do naszej diecezji, ciągle z sentymentem wspomina przemyskie czasy. Znaczącą rolę w tej sentymentalnej wycieczce odgrywają czasy kręcenia „Plebanii”. Kapłan pytany o to, co najbardziej zaskakiwało go w tym czasie, odpowiada, że ludzie. – Myśmy z aktorów zrobili bożyszcze. A tutaj ci aktorzy to byli zwykli ludzie ze swoimi problemami. Otworzyło mi to oczy, że te ważne osoby to zwykli ludzie, którzy mają w sobie wiele serdeczności i otwartości – przyznaje ks. Trzyna. Duchowny wspomina spotkania z ekipą filmową bardzo ciepło. Opowiada o tym, że byli wspólnotą. Zachowywali się jak rodzina. Mówili do siebie po imieniu. Nie było tam miejsca na sztuczność czy podziały. Jednym ze wspomnień, które księdzu zapadło najgłębiej w pamięci, było to, co wydarzyło się przed pogrzebem mamy jednego z aktorów w Warszawie. To wtedy z jego samochodu zostały skradzione szaty i księgi liturgiczne. Choć zdarzenie samo w sobie było przykre, to było również okazją do doświadczenia ludzkiej życzliwości. Bez szat księża nie mogliby bowiem sprawować w tym dniu Eucharystii. Właściciel Besta Film postanowił zaradzić tej sytuacji i zabrał ich na plan filmowy, skąd wzięto szyte na okoliczność kręcenia filmu sutanny. Zostały one naprędce przygotowane do rozmiarów księży i służą im długi czas. To, jak mówi ks. Antoni, jedna z pamiątek, która została mu po tamtych czasach. – Miałem jeszcze zdjęcia z aktorami i ich autografami oraz książki „Plebania”. Jednak jak tylko wierni dowiadywali się, że jestem w posiadaniu tych pamiątek, to rozeszły się one błyskawicznie – mówi wikariusz, potwierdzając tym samym popularność ponownie emitowanego serialu.

Tagi:
film plebania

Chwaliła się aborcją, wystąpi na Gali 'Szlachetnej Paczki"

2018-12-14 13:27

Już w najbliższą niedzielę odbędzie się XVIII edycja Gali „Szlachetnej Paczki”. Organizatorzy zaprosili na nią Natalię Przybysz – piosenkarkę, która publicznie chwaliła się zamordowaniem własnego dziecka, gdyż – jak mówiła – nie chciało jej się zmieniać pieluch i miała za małe mieszkanie.

pl.wikipedia.org

Przybysz nie tylko nie wyraziła żalu z powodu zamordowania dziecka, ale zasłynęła również udzieleniem swojego poparcia dla politycznych celów skrajnie proaborcyjnego lobby, którego celem jest upowszechnienie zabijania nienarodzonych dzieci w Polsce.

Dlatego wzywamy „Szlachetną Paczkę” do natychmiastowego wycofania się ze współpracy z Natalią Przybysz i skierowanie przeprosin do tysięcy sympatyków i wolontariuszy, oburzonych z powodu porzucenia podstawowych

wartości, jakie od początku przyświecały tej inicjatywie.

Petycję do "Szlachetnej Paczki" można podpisać pod tym linkiem:

Zobacz

Treść petycji:

Szanowni Państwo,

wyrażam oburzenie i stanowczy sprzeciw wobec podjęcia przez „Szlachetną

Paczkę” współpracy z Natalią Przybysz.

Poprzez swoją decyzję wyraziliście poparcie dla osoby, która publicznie

chwaliła się zamordowaniem własnego dziecka z powodu niechęci do zmiany

pieluch i posiadania zbyt małego mieszkania.

Tym samym udzielacie również wsparcia dla politycznych celów radykalnego

lobby aborcyjnego, które reprezentuje Przybysz – gdyż nie tylko nie

wyraziła ona skruchy z powodu tego co zrobiła, ale też publicznie

angażowała się w projekty mające na celu legalizację aborcji w Polsce.

z wyrazami szacunku

Fundacja Pro - Prawo do Życia

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kościół częstochowski wzbogacił się o 124 lektorów

2018-12-16 21:29

Kleryk Zbigniew Wojtysek

Beata Pieczykura/Niedziela
Nowi lektorzy

III niedziela Adwentu to niedziela radości, bo święta Bożego Narodzenia są coraz bliżej. W tym roku dla naszej archidiecezji była to „podwójna radość”. Właśnie 16 grudnia Kościół Częstochowski wzbogacił się o 124 lektorów. Uroczystej Mszy św. abp Wacław Depo w kościele seminaryjnym przy ul. Barbary 41.

Ową radość tak odczuwał Kuba – jeden z nowo pobłogosławionych lektorów: „Do świąt Bożego Narodzenia jeszcze ponad tydzień, ale my już teraz bardzo mocno czujemy bliskość Jezusa. Szczególnie spotkaliśmy go dzisiaj. Powiedział nam, że nas kocha i dał nam szczególne zadanie: być Jego świadkiem i głosić Jego Słowo”.

Zobacz zdjęcia: Nowi lektorzy

Ks. abp Wacław Depo, zwracając się do lektorów podczas homilii, mówił: „Jesteście Bogu potrzebni, żeby Chrystus przez was mówił do ludzi, żeby ludzie nie błądzili w ciemnościach, ale budowali swoje życie na prawdzie Bożej”. Na koniec rozważania dodał: „Proszę razem z Wami, aby Maryja, Matka Chrystusa i Matka Kościoła przybliżała Was każdego dnia do swojego Syna”.

W trakcie obrzędu Arcybiskup pytał: Czy chcesz pełnić funkcję lektora w zgromadzeniu liturgicznym, aby przez to służyć Kościołowi i przyczyniać się do jego wzrostu? Czy chcesz gorliwie rozważać Słowo Boże i być świadkiem Chrystusa w codziennym życiu? Po każdym z pytań padło jednogłośne: „Chcę”. Tym jednym słowem stu dwudziestu czterech ministrantów wyraziło gotowość do bycia lektorami. Odpowiedzią na nią była modlitwa błogosławieństwa oraz znak otrzymania z rąk Arcybiskupa księgi Pisma Świętego. Wspólnej modlitwie towarzyszyli święci patroni ministrantów: Stanisław Kostka, Alojzy Gonzaga, Jan Berchmans, Dominik Savio, których relikwie, znajdujące się tego dnia w kościele seminaryjnym, „spoglądały” na nowych lektorów.

Uroczysta Eucharystia była zwieńczeniem rekolekcji, które kandydaci na lektorów przeżyli w Archidiecezjalnym Centrum Duchowości w Olsztynie. Jak je spędzili? Paweł - tak relacjonuje ten czas: „Rekolekcje pokazały mi, że najważniejsze w byciu lektorem jest być blisko Jezusa. Uświadomiłem sobie, że Jezus potrzebuje mnie i mojego głosu, aby inni mogli o Nim usłyszeć”. Lektorów do przyjęcia tak ważnej funkcji w zgromadzeniu liturgicznym przygotowali podczas ćwiczeń duchowych ks. Paweł Wróbel i ks. Michał Zimny – diecezjalni duszpasterze ministrantów. Pomagali im w tej posłudze również klerycy z naszego seminarium.

Ks. Paweł Wróbel zapytany o podsumowanie dwóch turnusów rekolekcji (poprzedni odbył się w dniach 30 listopada - 2 grudnia), których owocem jest łącznie 245 nowych lektorów powiedział: „Był to wspaniały czas, w trakcie którego wielu młodych mężczyzn na wezwanie Jezusa odpowiedziało „Tak”. Dziękuję wszystkim księżom, którzy prowadzili kursy lektorskie w poszczególnych dekanatach oraz duszpasterzom, troszczącym się o lektorów, aby mogli uczestniczyć w rekolekcjach. Jestem też wdzięczny rodzicom za ich pomoc i wsparcie dla swoich synów. Nade wszystko dziękuję lektorom: to dzięki Wam Słowo Boże będzie rozbrzmiewać w kościołach naszej archidiecezji”.

Rekolekcje dla kandydatów tej grupy (dla dekanatów: koziegłowski, myszkowski, blachowieński, mykanowski, porajski, truskolaski, brzeźnicki, gorzkowicki, kodrąbski, pajęczański, św. Lamberta w Radomsku, Najświętszego Serca Pana Jezusa w Radomsku, rozprzański, sulmierzycki, krzepicki, mokrski, osjakowski, Najświętszej Maryi Panny Pocieszenia w Wieluniu, św. Wojciecha w Wieluniu i praszkowski) odbyły się w dniach 14-16 grudnia. Prowadzili je ks. Paweł Wróbel i Michał Zimny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem