Reklama

Sklep sakralny

Powołanie do wdowieństwa konsekrowanego

Powtórnie poślubiona

2018-04-25 11:32

Marta Wiatrzyk-Iwaniec
Edycja zielonogórsko-gorzowska 17/2018, str. IV

Archiwum „Aspektów”
Dwie pierwsze wdowy konsekrowane w naszej diecezji, 2013 r.

Stało się. Odszedł. Tyle lat wspólnego życia, łamania codziennego chleba przy kuchennym stole, omawiania bieżących spraw, uśmiechów i dąsów, ważnych rozmów i milczenia, a teraz nastała niekończąca się cisza i niekończąca się nieobecność. A właściwie inna obecność, jeśli patrzeć przez pryzmat wiary. Nie fizyczna, lecz duchowa. On nadal żyje – w sercu i pamięci, we wspomnieniach, w dobru i miłości, którą ofiarował, a nade wszystko on nadal żyje, mieszkając u Boga. Ta, która pozostała na ziemi, przyoblekła czerń, przeżyła żałobę, wypłakała morze łez, otarła je i stanęła przed pytaniem: co dalej? Czy istnieje jakieś „dalej” dla wdowy? Owszem, dla kobiety, która utraciła współmałżonka, istnieją zasadniczo trzy drogi. Pierwsza – może pozostać wierna pamięci współmałżonka, pozostając do końca życia samą, druga – może powtórnie wyjść za mąż, wiążąc się z innym mężczyzną, ale istnieje też trzecie rozwiązanie, o którym niewiele się słyszy, a jeszcze rzadziej mówi. Nie akceptacja samotnego wdowieństwa, nie ponowny związek, lecz... konsekracja. W województwie lubuskim żyją obecnie dwie wdowy konsekrowane i jedna kandydatka do tego stanu. Danuta Preisner, wdowa konsekrowana z parafii pw. św. Stanisława Biskupa Męczennika we Wschowie, opowiada o swoim powołaniu oraz drodze do poświęcenia swego życia Bogu w tym szczególnym stanie.
mw-i

MARTA WIATRZYK-IWANIEC: – Czym się charakteryzuje powołanie do wdowieństwa konsekrowanego i czym się różni od wdowieństwa zwykłego?

DANUTA PREISNER: – Wdowieństwo konsekrowane jest skarbem Kościoła, o czym przypominał św. Jan Paweł II w adhortacji „Vita Consecrata”. Bóg wybiera sobie ludzi na wyłączną własność, nie tylko w życiu zakonnym, ale i w samym sercu świata. Życie konsekrowane wdów to fascynująca przygoda scalania tego, co świeckie, z tym, co Chrystusowe. Jest to radość wprowadzania Boga w najbardziej zwyczajne i zlaicyzowane obszary życia, radość przebywania z Chrystusem Oblubieńcem pośród zwyczajnego życia. Wdowieństwo konsekrowane jest powołaniem, a Bóg wybiera kogo chce i kiedy chce. Biblijnym przykładem pokładania ufności w Bogu jest wdowa z Sarepty (1 Krl 17, 7-16). Bóg wybrał tę wdowę, aby przyjęła i nakarmiła proroka Eliasza w czasie posuchy i głodu. Aby go nakarmić, musiała ofiarować tę odrobinę, która jej pozostała i co pieczołowicie przechowywała dla samej siebie i swojego syna. Okazała posłuszeństwo, nie żądając gwarancji, ryzykując wszystko i wszystko oddając. „Nie opróżni się ani dzban z mąką, ani baryłka z oliwą” – wdowa z Sarepty wierzy Słowu Bożemu także wtedy, gdy staje się ono wręcz niewiarygodne. Ten przykład pokazuje nam, że Bóg może od nas zażądać wszystkiego i oczekiwać totalnego daru z naszej strony. W pewien sposób wdowy i wdowcy stają się wyrazicielami i świadkami ewangelicznej prawdy, o której mówił Chrystus, prawdy o przyszłym świecie, w którym ludzie nie będą się żenić ani za mąż wychodzić, „bo Bóg sam będzie wszystkim we wszystkich”.

– Jak Pani rozpoznała swoje powołanie? Proszę opowiedzieć o swojej historii...

– Myślę, że moje powołanie narodziło się z wdzięczności Bogu za dary, którymi obdarował mnie i moją rodzinę: za rodziców, za moje powołanie do życia, za rodzeństwo, małżeństwo i dar macierzyństwa. Pozwolę sobie w tym miejscu powiedzieć kilka słów o moim małżeństwie. Bóg w swojej szczodrobliwości obdarował nas synem i córką. Uważaliśmy ich narodziny za szczególny dar, największy Boży dar. Przeżyliśmy razem z mężem 39 lat. Po ciężkiej chorobie w 2006 r. Bóg powołał go do siebie, a dla mnie nastał bardzo ciężki okres. Nie umiałam żyć bez męża. Aż trudno uwierzyć, ja – głęboko wierząca, praktykująca, nie mogłam pokonać tej wielkiej niemocy. Nie utraciłam jednak wiary w to, że Bóg mnie kocha. Pewnego dnia modliłam się w ogromnym bólu i we łzach, aż moja modlitwa przemieniła się w krzyk. W tym krzyku i prośbach, gotowa na życie lub śmierć, leżałam wyczerpana na podłodze, jakbym usnęła. Nie wiem, jak długo to trwało. Kiedy się ocknęłam, uklękłam. Odczułam, jak ogarnia mnie wielki spokój – tak jakbym umarła i narodziła się na nowo. Doszło wówczas do mojej świadomości, że Bóg usłyszał mój krzyk bólu i rozpaczy. Wiedziałam, że Jezus mnie kocha, że Jego miłość jest ponad wszelką miłość. Czułam, jakby coś się przemieniło w moim umyśle, nie żeby Bóg zabrał mi cierpienie, ono nie zniknęło, ale doświadczyłam, że On je przemienił, ulitował się nade mną. Zaczęłam dziękować Bogu i uwielbiać Go. I właśnie w tamtym momencie podjęłam decyzję ofiarowania Bogu reszty mojego życia w samotności i czystości.
O wdowach konsekrowanych nic wtedy jeszcze nie wiedziałam. Dalej sprawy potoczyły się bardzo szybko. Pewnej nocy, kiedy nie mogłam spać, usłyszałam w Radiu Maryja audycję o wdowach konsekrowanych. Powiedziałam głośno: „Panie, czy Ty mówisz do mnie?”. Zastanawiałam się, czy to by było zgodne z Jego wolą, abym została wdową konsekrowaną. Odczułam w moim sercu, że tak. Postanowiłam jak najszybciej wszystkiego się dowiedzieć, ale to Bóg działał szybciej niż ja. Uczestnicząc we Mszy św. w naszym klasztorze franciszkańskim, a była to Msza z modlitwą o uzdrowienie, pewna kobieta, wdowa z Leszna, składała świadectwo swojego uzdrowienia, a na sam koniec wypowiedzi, tak jakby do mnie, powiedziała: „Jestem wdową – kandydatką do stanu wdów konsekrowanych”. Poczekałam na nią przy wyjściu z kościoła i wszystkiego się dowiedziałam. I tak w roku 2010 w czerwcu znalazłam się w Poznaniu, uczestnicząc w rekolekcjach formacyjnych dla wdów – kandydatek do konsekracji. Comiesięczne spotkania i rekolekcje dodawały mi sił i odwagi w pokonywaniu trudnych spraw życiowych, wyrabiały bardziej moją wrażliwość na stałą obecność Boga w moim życiu. Zawierzyłam Jezusowi wszystko, mówiąc symbolicznie, wrzuciłam do skarbony ostatnie dwa grosze.
Moja konsekracja odbyła się w kościele konkatedralnym pw. św. Jadwigi w Zielonej Górze w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, 8 grudnia 2013 r. Maryja Niepokalana Dziewica ma swoje szczególne miejsce w moim życiu, to Jej zawierzyłam moje dzieci, moje życie. Z Nią i tak jak Ona pragnę iść po kres mojego „tak”.

– To bardzo piękna historia, pokazuje, że Bóg ma wobec nas zamiary, które możemy przez wiarę odkrywać. Jakie są obowiązki wdowy konsekrowanej?

– Wdowy i wdowcy (mężczyźni też mogą przystąpić do tego stanu) poświęceni Bogu z natchnienia Ducha Świętego ślubują czystość, ubóstwo i posłuszeństwo, aby bardziej kochać Chrystusa i lepiej służyć bliźnim. Zgodnie ze swoim stanem i otrzymanymi charyzmatami powinni oddawać się pokucie, dziełom miłosierdzia, apostolstwu i gorliwej modlitwie. Zaleca się nam usilnie, abyśmy dla lepszego spełnienia obowiązku modlitwy odmawiali codziennie Liturgię Godzin, zwłaszcza Jutrznię i Nieszpory.
W Kościele pierwotnym styl życia wdów określił św. Paweł Apostoł w liście do Tymoteusza: „Miej staranie o wdowy – ale tylko o te, które są rzeczywiście wdowami” (por. 1 Tm 5, 3-16). Rzeczywistymi wdowami były te, które: „miały za sobą świadectwo o dobrych czynach, wychowanie dzieci, gościnność, pomoc będącym w ucisku, udział we wszelkim dobrym czynie”. Współcześnie wdowcy i wdowy konsekrowane prowadzą podobny, może mniej surowy, styl życia. Są znakiem Chrystusa w świecie. Ojciec Święty Franciszek w liście na otwarcie Roku Życia Konsekrowanego powiedział, że celem jest, aby Boska Obecność Trójcy Świętej przeniknęła dusze wdów i wdowców, aby odtworzyły się w nich rysy Oblubieńca, przemieniając serca w „żywą ikonę Boga”. To jest właśnie i moje gorące pragnienie, do którego chcę dążyć. Fundamentem mojej codzienności jest Eucharystia, Liturgia Godzin, częsta adoracja Najświętszego Sakramentu, Różaniec i oczywiście inne modlitwy uznane przez Kościół. Jeśli chodzi o praktykę miłosierdzia, to wdowy i wdowcy oddają się temu działaniu w sposób możliwy dla każdego z osobna.

– Na czym polega formacja do wdowieństwa konsekrowanego?

– Kapłan, który jest odpowiedzialny za formację do wdowieństwa konsekrowanego, organizuje regularne spotkania, na których modlimy się oraz jest głoszone słowo Boże. Oprócz rozważań i medytacji biblijnych bardzo ważna jest adoracja Najświętszego Sakramentu, uczestniczenie w dniach skupienia, rekolekcjach oraz słuchanie konferencji. Wszystko to przyczynia się do duchowego wzrostu.
Osobiście uważam, że mało jest powołań w naszej diecezji. W parafii pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika we Wschowie są zamawiane Msze św. w tej intencji, czyli o rozeznanie woli Bożej dla wdów i wdowców, aby Pan Bóg powoływał kobiety i mężczyzn do tego stanu, aby mogli oni rozeznać, czy przypadkiem Pan Bóg nie wzywa ich do takiego stylu życia, do całkowitego oddania się Jemu. Na te Msze św. są szczególnie zaproszeni wdowy i wdowcy. Chciałabym podziękować naszemu proboszczowi ks. Dariuszowi Ludwikowskiemu za zaangażowanie i wspieranie tego bardzo ważnego dzieła.

– Jak rozpoznać w sobie powołanie do wdowieństwa konsekrowanego i do kogo powinna udać się kobieta wdowa, która odczuwa pragnienie pójścia taką drogą?

– Wielokrotnie miałam doświadczenie, że Bóg sam okazuje zatroskanie względem wdów (wdowców). Jestem Mu wdzięczna za Jego łaski, w odpowiedzi na nie staram się coraz lepiej odpowiadać na dar powołania. Żyjąc dla Boga, uświęcamy się, i ta prawda przyświeca mojej codzienności. Ideą przewodnią jest dla mnie powiedzenie św. Pawła, który pisząc do Koryntian, stwierdził, że nie chce znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego (1 Kor 2, 2).
Wdowa, która odczuwa pragnienie powołania do życia konsekrowanego, powinna zgłosić się do proboszcza w swojej parafii, aby uzyskać informację w tej sprawie, a on już pokieruje dalej. Ja formowałam się trzy lata w Poznaniu. Co miesiąc tam jeździłam, uczestnicząc w spotkaniach i Mszach św., które odbywały się zawsze za jednego z małżonków konsekrowanej wdowy, to znaczy co miesiąc po kolei modliliśmy się za kolejnego zmarłego małżonka, a zatem był to piękny zwyczaj eucharystycznego wspominania naszych mężów. Przyjeżdżał wówczas do Poznania ks. Tomasz Tomczak z Wolsztyna. Po trzyletniej formacji w Poznaniu zostałam dwa razy wezwana na rozmowę z bp. Stefanem Regmuntem, który zdecydował o tym, że konsekracja odbędzie się w naszej diecezji, i rozpoczął ku temu odpowiednie przygotowania. Bezpośrednim przygotowaniem do konsekracji zajmowali się o. Piotr Kwiecień oraz ks. Robert Patro. Odczułam radość, kiedy ustalono termin konsekracji, była to znamienna data – uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Po okresie formacyjnym nadszedł zatem moment samej ceremonii konsekracyjnej, która była kulminacyjnym wydarzeniem mojego wdowieństwa. Uroczystość konsekracji wdów była pierwszym tego typu wydarzeniem w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Wzięłam w niej udział ja i jeszcze druga wdowa, Anna Wywioł, która mieszka w Kostrzynie. To było cztery lata temu, od tamtej pory taka uroczystość nie powtórzyła się, aż do tego roku. Muszę przyznać, że jestem bardzo szczęśliwa, bo już wkrótce – 2 czerwca 2018 r. w Gorzowie w kościele Pierwszych Męczenników o godz. 18.00 odbędzie się druga w naszej diecezji ceremonia konsekracji wdowy. Przystąpi do niej jedna kandydatka, Ryszarda Axsentowicz, zamieszkała w miejscowości Świniary. Razem z nią będziemy już we trzy, a gorąco się modlę, żeby Bóg przymnożył tych powołań. Konsekracja, która odbędzie się 2 czerwca, będzie uroczystością otwartą, każdy może przyjechać do kościoła i wspólnie się modlić. Zamierzam również się na nią wybrać.
Zachęcałabym wszystkie wdowy, aby rozeznawały w swoim sercu, czy nie są powołane do konsekracji, bo może niektóre nie wiedzą, że istnieje taka możliwość, a pragną bardziej służyć Bogu i Kościołowi, i dla nich właśnie jest ta droga. Sama też służę informacją i pomocą, gdyby któraś pani chciała porozmawiać na ten temat (kontakt – do wiadomości redakcji „Aspektów”).

Tagi:
wywiad wdowy konsekrowane

Błogosławieństwo wdowy

2018-07-10 14:48

PB
Edycja bielsko-żywiecka 28/2018, str. I

Robert Karp
Pierwsze w historii diecezji błogosławieństwo wdowy

Biskup Piotr Greger przewodniczył liturgii połączonej z obrzędem błogosławieństwa wdowy. Było to pierwsze tego typu wydarzenie w historii diecezji bielsko-żywieckiej. Zwyczaj błogosławienia wdów znany był już w starożytnym Kościele. Na taką formę publicznego ofiarowania Bogu swojego wdowieństwa po raz pierwszy w ponad 25-letniej historii diecezji bielsko-żywieckiej zdecydowała się Barbara Kos, mieszkanka Międzybrodzia Bialskiego. W stan błogosławionych przez Kościół wdów, kobietę włączył bp Piotr Greger podczas liturgii celebrowanej 30 czerwca w bielskiej katedrze św. Mikołaja.

W homilii Biskup wyjaśnił, że każdy uczeń Chrystusa świadomy swojego posłannictwa nie może zatrzymywać się w drodze, która posiada swoją dynamikę. – Na tej drodze kroczą wszyscy ci, którzy próbują na miarę swoich możliwości naśladować swojego Mistrza i Pana na tyle, na ile to jest możliwie i w sposób przez Pana Boga przewidziany. I do grona tych osób należy pani Barbara – mówił Biskup, wyjaśniając, że przez posługę Kościoła wdowa otrzymuje Boże błogosławieństwo i łaskę posłania do dawania świadectwa o mocy Bożego słowa. Dodał także, że taka forma życia jest naśladowaniem świątobliwych wdów, które Pismo Święte ukazuje jako przykład życia poświęconego Bogu, rodzinie i innym ludziom.

Biskup odwołał się także do wydarzenia zawarcia sakramentalnego związku małżeńskiego. – Miłując męża, kochała w nim samego Zbawiciela, a kiedy mąż zakończył życie i odszedł do Pana, pani Barbara jako osoba cywilnie i kanonicznie wolna zapragnęła całkowicie oddać się Chrystusowi. Dziś ponownie prosi o dary Ducha Świętego, aby jej związek z Chrystusem jeszcze bardziej się umocnił – wyjaśniał teologię stanu wdowieństwa bp Greger.

Na początku kandydatkę do błogosławieństwa przedstawił biskupowi o. Zygmunt Moćko OFM odpowiedzialny za trzyletnią formację wdowy. Na sam obrzęd błogosławieństwa złożyły się wezwanie Ducha Świętego oraz modlitwa Biskupa: – Niech oddana modlitwie, pokucie i dziełom miłosierdzia wpatruje się w niebo, które jest ojczyzną pielgrzymów tej ziemi. Pomóż jej naśladować ewangeliczne wdowy, które trwały na modlitwie, dzieliły się swoim wdowim groszem z potrzebującymi i doznawały szczególnej pomocy ze strony Zbawiciela – mówił Biskup i wręczył pobłogosławionej wdowie krzyż i księgę Liturgii Godzin.

49-letnia Barbara Kos od czternastu lat żyje w stanie wdowieństwa. Ma dwie córki i jednego syna. Decydując się na wstąpienie w szeregi pobłogosławionych przez Kościół wdów, nawiązuje do starożytnej tradycji chrześcijańskiej konsekracji dziewic i błogosławienia wdów, która współcześnie zaczyna się odradzać. W diecezji bielsko-żywieckiej jak dotąd żyje 5 dziewic konsekrowanych, do których dołączyła pobłogosławiona przez Biskupa wdowa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

O. Bartoszewski: beatyfikacja kard. Wyszyńskiego może nastąpić pod koniec 2019 r.

2018-08-19 13:49

Radio Warszawa, aw, tk, lk / Warszawa (KAI)

Beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego może nastąpić pod koniec 2019 roku – stwierdził w niedzielę o. Gabriel Bartoszewski, wicepostulator w procesie beatyfikacyjnym w programie „Angelus” na antenie Polsat News i Radia Warszawa. Stolica Apostolska niedawno przesłała do Warszawy dekret o heroiczności cnót Prymasa Tysiąclecia.

Archiwum Instytutu Prymasa Wyszyńskiego
„Miłość jest niejako dowodem osobistym naszego pochodzenia z Boga-Miłości, jest znakiem rozpoznawczym naszego synostwa Bożego” – kard. Stefan Wyszyński

O. Gabriel Bartoszewski przypomniał, że dekret o heroiczności cnót oznacza zakończenie pierwszego etapu procesu beatyfikacyjnego kard. Wyszyńskiego.

"Dekret jest końcową syntezą całego procesu beatyfikacyjnego, począwszy od diecezji, poprzez wszystkie prace już w Kongregacji [ds. Świętych - KAI], studia i ocenę teologiczną przez konsultorów-teologów i następnie przez komisję kardynałów i biskupów" - wyjaśnił.

Jak dodał, jeśli kolejne etapy procesu beatyfikacyjnego przebiegną zgodnie z planem, to beatyfikacji kard. Wyszyńskiego można się spodziewać już pod koniec przyszłego roku.

O. Bartoszewski poinformował, że o ile konsylium medyczne wyda opinię pozytywną, to na końcowe prace komisji teologicznej potrzeba trzech miesięcy i mniej więcej tyle samo na prace komisji kardynałów, po których powinno nastąpić ogłoszenie dekretu o cudownym uzdrowieniu. - Rok 2019 może być do dyspozycji - stwierdził wicepostulator.

Dekret o uznaniu heroiczności cnót kard. Stefana Wyszyńskiego został wydany przez Stolicę Apostolską w grudniu ub. roku. Dekret taki jest orzeczeniem Kościoła, że Sługa Boży cieszy się sławą świętości i heroiczności cnót. To oficjalny głos Kościoła, że dana postać jest w chwale błogosławionych i że może być beatyfikowana.

"W dekrecie jest zawarty przebieg życia, a na końcu zawarte jest stwierdzenie, że Sługa Boży praktykował cnoty heroiczne - wiarę, nadzieję, miłość oraz cnoty moralne - roztropność, sprawiedliwość, umiarkowanie w stopniu nadzwyczajnym. Do beatyfikacji jest też konieczny drugi wymóg: cud. Niemniej, jeśli chodzi o heroiczność, jest to zasadniczy głos" - mówił w grudniu ub. roku w rozmowie z KAI o. Bartoszewski.

Stefan Wyszyński urodził się w 3 sierpnia 1901 r. w miejscowości Zuzela nad Bugiem. Po ukończeniu gimnazjum w Warszawie i Łomży wstąpił do Seminarium Duchownego we Włocławku, gdzie 3 sierpnia 1924 roku został wyświęcony na kapłana. Po czterech latach studiów na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim na Wydziale Prawa Kanonicznego i Nauk Społecznych uzyskał stopień doktora.

Podczas II wojny światowej jako znany profesor był poszukiwany przez Niemców. Ukrywał się m.in. we Wrociszewie i w założonym przez matkę Elżbietę Czacką zakładzie dla ociemniałych w Laskach pod Warszawą.

W okresie Powstania Warszawskiego ks. Wyszyński pełnił obowiązki kapelana grupy "Kampinos" AK.

W 1946 r. papież Pius XII mianował ks. prof. Wyszyńskiego biskupem, ordynariuszem lubelskim. 22 października 1948 r. został mianowany arcybiskupem Gniezna i Warszawy oraz Prymasem Polski.

W coraz bardziej narastającej konfrontacji z reżimem komunistycznym, Prymas Wyszyński podjął decyzję zawarcia "Porozumienia", które zostało podpisane 14 lutego 1950 r. przez przedstawicieli Episkopatu i władz państwowych.

12 stycznia 1953 r. abp Wyszyński został kardynałem. Osiem miesięcy później, 25 września 1953 r. został aresztowany i internowany. Przebywał kolejno w Rywałdzie Królewskim koło Grudziądza, w Stoczku Warmińskim, w Prudniku koło Opola i w Komańczy w Bieszczadach.

W ostatnim miejscu internowania napisał tekst odnowionych Ślubów Narodu, wygłoszonych następnie na Jasnej Górze 26 sierpnia 1956 r. jako Jasnogórskie Śluby Narodu. 26 października 1956 r. Prymas wrócił do Warszawy z internowania. W latach 1957-65 prowadził Wielką Nowennę przed Jubileuszem Tysiąclecia Chrztu Polski.

W latach 60. czynnie uczestniczył w pracach Soboru Watykańskiego II.

Zmarł 28 maja 1981 r. w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. Na pogrzeb kardynała w Warszawie 31 maja przybyły dziesiątki tysięcy ludzi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dziękowali Bogu za plony

2018-08-19 21:00

Janusz Pasik

Na Dzielnicowe Dożynki w Krakowie - Wyciążach w dniu 19 sierpnia przybyli m. in. minister Jarosław Gowin, poseł Małgorzata Wassermann, przedstawiciele władz samorządowych, mieszkańcy okolicznych wiosek, przysiółków, osiedli, stowarzyszeń, fundacji i kół gospodyń.

Janusz Pasik

Wydarzenie rozpoczęło się przejściem korowodu z wieńcami dożynkowymi, w którym wzięło udział kilkanaście grup ubranych w piękne kolorowe stroje krakowskie. Następnie odbyła się uroczysta Eucharystia polowa pod przewodnictwem ks. Andrzeja Kotta – proboszcza Parafii w Krakowie - Ruszczy. Mszę św. zakończyło błogosławieństwo i poświęcenie wszystkich wieńcy dożynkowych. Następnie rozpoczęła się wspólna zabawa, występy artystyczne oraz prezentacja grup dożynkowych. Wszystkie wieńce były bardzo starannie i precyzyjnie wykonane. Kolory, różnorodność kwiatów, zbóż, warzyw i owoców wzbudzały u oglądających zachwyt i podziw.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem