Reklama

Studia na UKSW - pielęgniarstwo

Powołanie do wdowieństwa konsekrowanego

Powtórnie poślubiona

2018-04-25 11:32

Marta Wiatrzyk-Iwaniec
Edycja zielonogórsko-gorzowska 17/2018, str. IV

Archiwum „Aspektów”
Dwie pierwsze wdowy konsekrowane w naszej diecezji, 2013 r.

Stało się. Odszedł. Tyle lat wspólnego życia, łamania codziennego chleba przy kuchennym stole, omawiania bieżących spraw, uśmiechów i dąsów, ważnych rozmów i milczenia, a teraz nastała niekończąca się cisza i niekończąca się nieobecność. A właściwie inna obecność, jeśli patrzeć przez pryzmat wiary. Nie fizyczna, lecz duchowa. On nadal żyje – w sercu i pamięci, we wspomnieniach, w dobru i miłości, którą ofiarował, a nade wszystko on nadal żyje, mieszkając u Boga. Ta, która pozostała na ziemi, przyoblekła czerń, przeżyła żałobę, wypłakała morze łez, otarła je i stanęła przed pytaniem: co dalej? Czy istnieje jakieś „dalej” dla wdowy? Owszem, dla kobiety, która utraciła współmałżonka, istnieją zasadniczo trzy drogi. Pierwsza – może pozostać wierna pamięci współmałżonka, pozostając do końca życia samą, druga – może powtórnie wyjść za mąż, wiążąc się z innym mężczyzną, ale istnieje też trzecie rozwiązanie, o którym niewiele się słyszy, a jeszcze rzadziej mówi. Nie akceptacja samotnego wdowieństwa, nie ponowny związek, lecz... konsekracja. W województwie lubuskim żyją obecnie dwie wdowy konsekrowane i jedna kandydatka do tego stanu. Danuta Preisner, wdowa konsekrowana z parafii pw. św. Stanisława Biskupa Męczennika we Wschowie, opowiada o swoim powołaniu oraz drodze do poświęcenia swego życia Bogu w tym szczególnym stanie.
mw-i

MARTA WIATRZYK-IWANIEC: – Czym się charakteryzuje powołanie do wdowieństwa konsekrowanego i czym się różni od wdowieństwa zwykłego?

DANUTA PREISNER: – Wdowieństwo konsekrowane jest skarbem Kościoła, o czym przypominał św. Jan Paweł II w adhortacji „Vita Consecrata”. Bóg wybiera sobie ludzi na wyłączną własność, nie tylko w życiu zakonnym, ale i w samym sercu świata. Życie konsekrowane wdów to fascynująca przygoda scalania tego, co świeckie, z tym, co Chrystusowe. Jest to radość wprowadzania Boga w najbardziej zwyczajne i zlaicyzowane obszary życia, radość przebywania z Chrystusem Oblubieńcem pośród zwyczajnego życia. Wdowieństwo konsekrowane jest powołaniem, a Bóg wybiera kogo chce i kiedy chce. Biblijnym przykładem pokładania ufności w Bogu jest wdowa z Sarepty (1 Krl 17, 7-16). Bóg wybrał tę wdowę, aby przyjęła i nakarmiła proroka Eliasza w czasie posuchy i głodu. Aby go nakarmić, musiała ofiarować tę odrobinę, która jej pozostała i co pieczołowicie przechowywała dla samej siebie i swojego syna. Okazała posłuszeństwo, nie żądając gwarancji, ryzykując wszystko i wszystko oddając. „Nie opróżni się ani dzban z mąką, ani baryłka z oliwą” – wdowa z Sarepty wierzy Słowu Bożemu także wtedy, gdy staje się ono wręcz niewiarygodne. Ten przykład pokazuje nam, że Bóg może od nas zażądać wszystkiego i oczekiwać totalnego daru z naszej strony. W pewien sposób wdowy i wdowcy stają się wyrazicielami i świadkami ewangelicznej prawdy, o której mówił Chrystus, prawdy o przyszłym świecie, w którym ludzie nie będą się żenić ani za mąż wychodzić, „bo Bóg sam będzie wszystkim we wszystkich”.

– Jak Pani rozpoznała swoje powołanie? Proszę opowiedzieć o swojej historii...

– Myślę, że moje powołanie narodziło się z wdzięczności Bogu za dary, którymi obdarował mnie i moją rodzinę: za rodziców, za moje powołanie do życia, za rodzeństwo, małżeństwo i dar macierzyństwa. Pozwolę sobie w tym miejscu powiedzieć kilka słów o moim małżeństwie. Bóg w swojej szczodrobliwości obdarował nas synem i córką. Uważaliśmy ich narodziny za szczególny dar, największy Boży dar. Przeżyliśmy razem z mężem 39 lat. Po ciężkiej chorobie w 2006 r. Bóg powołał go do siebie, a dla mnie nastał bardzo ciężki okres. Nie umiałam żyć bez męża. Aż trudno uwierzyć, ja – głęboko wierząca, praktykująca, nie mogłam pokonać tej wielkiej niemocy. Nie utraciłam jednak wiary w to, że Bóg mnie kocha. Pewnego dnia modliłam się w ogromnym bólu i we łzach, aż moja modlitwa przemieniła się w krzyk. W tym krzyku i prośbach, gotowa na życie lub śmierć, leżałam wyczerpana na podłodze, jakbym usnęła. Nie wiem, jak długo to trwało. Kiedy się ocknęłam, uklękłam. Odczułam, jak ogarnia mnie wielki spokój – tak jakbym umarła i narodziła się na nowo. Doszło wówczas do mojej świadomości, że Bóg usłyszał mój krzyk bólu i rozpaczy. Wiedziałam, że Jezus mnie kocha, że Jego miłość jest ponad wszelką miłość. Czułam, jakby coś się przemieniło w moim umyśle, nie żeby Bóg zabrał mi cierpienie, ono nie zniknęło, ale doświadczyłam, że On je przemienił, ulitował się nade mną. Zaczęłam dziękować Bogu i uwielbiać Go. I właśnie w tamtym momencie podjęłam decyzję ofiarowania Bogu reszty mojego życia w samotności i czystości.
O wdowach konsekrowanych nic wtedy jeszcze nie wiedziałam. Dalej sprawy potoczyły się bardzo szybko. Pewnej nocy, kiedy nie mogłam spać, usłyszałam w Radiu Maryja audycję o wdowach konsekrowanych. Powiedziałam głośno: „Panie, czy Ty mówisz do mnie?”. Zastanawiałam się, czy to by było zgodne z Jego wolą, abym została wdową konsekrowaną. Odczułam w moim sercu, że tak. Postanowiłam jak najszybciej wszystkiego się dowiedzieć, ale to Bóg działał szybciej niż ja. Uczestnicząc we Mszy św. w naszym klasztorze franciszkańskim, a była to Msza z modlitwą o uzdrowienie, pewna kobieta, wdowa z Leszna, składała świadectwo swojego uzdrowienia, a na sam koniec wypowiedzi, tak jakby do mnie, powiedziała: „Jestem wdową – kandydatką do stanu wdów konsekrowanych”. Poczekałam na nią przy wyjściu z kościoła i wszystkiego się dowiedziałam. I tak w roku 2010 w czerwcu znalazłam się w Poznaniu, uczestnicząc w rekolekcjach formacyjnych dla wdów – kandydatek do konsekracji. Comiesięczne spotkania i rekolekcje dodawały mi sił i odwagi w pokonywaniu trudnych spraw życiowych, wyrabiały bardziej moją wrażliwość na stałą obecność Boga w moim życiu. Zawierzyłam Jezusowi wszystko, mówiąc symbolicznie, wrzuciłam do skarbony ostatnie dwa grosze.
Moja konsekracja odbyła się w kościele konkatedralnym pw. św. Jadwigi w Zielonej Górze w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, 8 grudnia 2013 r. Maryja Niepokalana Dziewica ma swoje szczególne miejsce w moim życiu, to Jej zawierzyłam moje dzieci, moje życie. Z Nią i tak jak Ona pragnę iść po kres mojego „tak”.

– To bardzo piękna historia, pokazuje, że Bóg ma wobec nas zamiary, które możemy przez wiarę odkrywać. Jakie są obowiązki wdowy konsekrowanej?

– Wdowy i wdowcy (mężczyźni też mogą przystąpić do tego stanu) poświęceni Bogu z natchnienia Ducha Świętego ślubują czystość, ubóstwo i posłuszeństwo, aby bardziej kochać Chrystusa i lepiej służyć bliźnim. Zgodnie ze swoim stanem i otrzymanymi charyzmatami powinni oddawać się pokucie, dziełom miłosierdzia, apostolstwu i gorliwej modlitwie. Zaleca się nam usilnie, abyśmy dla lepszego spełnienia obowiązku modlitwy odmawiali codziennie Liturgię Godzin, zwłaszcza Jutrznię i Nieszpory.
W Kościele pierwotnym styl życia wdów określił św. Paweł Apostoł w liście do Tymoteusza: „Miej staranie o wdowy – ale tylko o te, które są rzeczywiście wdowami” (por. 1 Tm 5, 3-16). Rzeczywistymi wdowami były te, które: „miały za sobą świadectwo o dobrych czynach, wychowanie dzieci, gościnność, pomoc będącym w ucisku, udział we wszelkim dobrym czynie”. Współcześnie wdowcy i wdowy konsekrowane prowadzą podobny, może mniej surowy, styl życia. Są znakiem Chrystusa w świecie. Ojciec Święty Franciszek w liście na otwarcie Roku Życia Konsekrowanego powiedział, że celem jest, aby Boska Obecność Trójcy Świętej przeniknęła dusze wdów i wdowców, aby odtworzyły się w nich rysy Oblubieńca, przemieniając serca w „żywą ikonę Boga”. To jest właśnie i moje gorące pragnienie, do którego chcę dążyć. Fundamentem mojej codzienności jest Eucharystia, Liturgia Godzin, częsta adoracja Najświętszego Sakramentu, Różaniec i oczywiście inne modlitwy uznane przez Kościół. Jeśli chodzi o praktykę miłosierdzia, to wdowy i wdowcy oddają się temu działaniu w sposób możliwy dla każdego z osobna.

– Na czym polega formacja do wdowieństwa konsekrowanego?

– Kapłan, który jest odpowiedzialny za formację do wdowieństwa konsekrowanego, organizuje regularne spotkania, na których modlimy się oraz jest głoszone słowo Boże. Oprócz rozważań i medytacji biblijnych bardzo ważna jest adoracja Najświętszego Sakramentu, uczestniczenie w dniach skupienia, rekolekcjach oraz słuchanie konferencji. Wszystko to przyczynia się do duchowego wzrostu.
Osobiście uważam, że mało jest powołań w naszej diecezji. W parafii pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika we Wschowie są zamawiane Msze św. w tej intencji, czyli o rozeznanie woli Bożej dla wdów i wdowców, aby Pan Bóg powoływał kobiety i mężczyzn do tego stanu, aby mogli oni rozeznać, czy przypadkiem Pan Bóg nie wzywa ich do takiego stylu życia, do całkowitego oddania się Jemu. Na te Msze św. są szczególnie zaproszeni wdowy i wdowcy. Chciałabym podziękować naszemu proboszczowi ks. Dariuszowi Ludwikowskiemu za zaangażowanie i wspieranie tego bardzo ważnego dzieła.

– Jak rozpoznać w sobie powołanie do wdowieństwa konsekrowanego i do kogo powinna udać się kobieta wdowa, która odczuwa pragnienie pójścia taką drogą?

– Wielokrotnie miałam doświadczenie, że Bóg sam okazuje zatroskanie względem wdów (wdowców). Jestem Mu wdzięczna za Jego łaski, w odpowiedzi na nie staram się coraz lepiej odpowiadać na dar powołania. Żyjąc dla Boga, uświęcamy się, i ta prawda przyświeca mojej codzienności. Ideą przewodnią jest dla mnie powiedzenie św. Pawła, który pisząc do Koryntian, stwierdził, że nie chce znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego (1 Kor 2, 2).
Wdowa, która odczuwa pragnienie powołania do życia konsekrowanego, powinna zgłosić się do proboszcza w swojej parafii, aby uzyskać informację w tej sprawie, a on już pokieruje dalej. Ja formowałam się trzy lata w Poznaniu. Co miesiąc tam jeździłam, uczestnicząc w spotkaniach i Mszach św., które odbywały się zawsze za jednego z małżonków konsekrowanej wdowy, to znaczy co miesiąc po kolei modliliśmy się za kolejnego zmarłego małżonka, a zatem był to piękny zwyczaj eucharystycznego wspominania naszych mężów. Przyjeżdżał wówczas do Poznania ks. Tomasz Tomczak z Wolsztyna. Po trzyletniej formacji w Poznaniu zostałam dwa razy wezwana na rozmowę z bp. Stefanem Regmuntem, który zdecydował o tym, że konsekracja odbędzie się w naszej diecezji, i rozpoczął ku temu odpowiednie przygotowania. Bezpośrednim przygotowaniem do konsekracji zajmowali się o. Piotr Kwiecień oraz ks. Robert Patro. Odczułam radość, kiedy ustalono termin konsekracji, była to znamienna data – uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Po okresie formacyjnym nadszedł zatem moment samej ceremonii konsekracyjnej, która była kulminacyjnym wydarzeniem mojego wdowieństwa. Uroczystość konsekracji wdów była pierwszym tego typu wydarzeniem w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Wzięłam w niej udział ja i jeszcze druga wdowa, Anna Wywioł, która mieszka w Kostrzynie. To było cztery lata temu, od tamtej pory taka uroczystość nie powtórzyła się, aż do tego roku. Muszę przyznać, że jestem bardzo szczęśliwa, bo już wkrótce – 2 czerwca 2018 r. w Gorzowie w kościele Pierwszych Męczenników o godz. 18.00 odbędzie się druga w naszej diecezji ceremonia konsekracji wdowy. Przystąpi do niej jedna kandydatka, Ryszarda Axsentowicz, zamieszkała w miejscowości Świniary. Razem z nią będziemy już we trzy, a gorąco się modlę, żeby Bóg przymnożył tych powołań. Konsekracja, która odbędzie się 2 czerwca, będzie uroczystością otwartą, każdy może przyjechać do kościoła i wspólnie się modlić. Zamierzam również się na nią wybrać.
Zachęcałabym wszystkie wdowy, aby rozeznawały w swoim sercu, czy nie są powołane do konsekracji, bo może niektóre nie wiedzą, że istnieje taka możliwość, a pragną bardziej służyć Bogu i Kościołowi, i dla nich właśnie jest ta droga. Sama też służę informacją i pomocą, gdyby któraś pani chciała porozmawiać na ten temat (kontakt – do wiadomości redakcji „Aspektów”).

Tagi:
wywiad wdowy konsekrowane

Święci otwierają nam niebo

2018-10-16 11:31

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 42/2018, str. IV

Karolina Krasowska
Ks. Krzysztof Hojzer zaprasza na Zielonogórski Wieczór Wszystkich Świętych

Kamil Krasowski: – Od kilku lat nasza Diecezjalna Grupa Modlitewna św. Ojca Pio organizuje 31 października tzw. Wieczór Wszystkich Świętych. W tym roku będzie on szczególny, gdyż jego ranga urosła do głównego tego rodzaju wydarzenia w mieście. Jak zatem zapowiada się tegoroczny Zielonogórski Wieczór Wszystkich Świętych? Jacy święci w znaku relikwii będą obecni?

Ks. Krzysztof Hojzer: – W tę szczególną noc, rozważając ewangelijne błogosławieństwa, które ukazują nam duchowy wizerunek Jezusa i wyrażają Jego misterium – tajemnicę śmierci i zmartwychwstania, pragniemy w obecności Wszystkich Świętych i za ich wstawiennictwem głębiej wniknąć w życie Boga. Człowiek zatopiony w Bogu bardzo konkretnie czerpie z tych niezwykłych głębin życia Bożego. Każdego roku widzimy, jak wielka to łaska. Święci tej nocy wypraszają nam głębsze rozumienie i doświadczenie miłości Boga. Mamy bardzo wiele świadectw pięknych nawróceń. Święci swymi modlitwami otwierają nam tej nocy niebo na oścież. Dlatego chcemy tej łaski dla całego miasta i nie tylko. W modlitwie zawierzenia i adoracji u stóp Jezusa tej nocy modlą się z nami i orędują m.in.: św. Jan od Krzyża, św. Teresa z Avila, św. Ignacy Loyola, św. Ojca Pio, św. Faustyna, św. Jan Paweł II, św. Franciszek i Hiacynta, św. Matka Teresa z Kalkuty, bł. ks. Jerzy Popiełuszko...

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Kard. Muller o dechrystianizacji i rechrystianizacji Europy

2018-10-18 14:03

Andrzej Tarwid

Monika Książek/Niedziela

To nie jest atak tylko na Polskę, ale to jest atak na Kościół katolicki. A Polska ma być przykładem, w jaki sposób przemocą następuje dechrystianizacja Europy – powiedział kard. Gerhard Muller.

Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary był prelegentem V sesji II Międzynarodowego Kongresu „Europa Christi”, która odbywa się dzisiaj w Senacie RP.

Zdaniem kard. Mullera w dzisiejszych debatach publicznych oraz praktyce życia politycznego na forum Unii Europejskiej specjalnie pomija się to, że Europa jest wspólnotą wolnych narodów i autonomicznych suwerennych państw. Przyjęcie takiej perspektywy oznaczałoby bowiem, że żadne z państw członkowskich nie może uważać siebie za nauczyciela dla innych krajów.

- Wartości europejskie nie są ustalane przez Komisję Europejską w Brukseli czy parlament w Strasburgu, czy też przez inne instytucje europejskie. One przede wszystkim mają służyć narodom. A nie tworzyć nową formę subtelnie sterowanej odgórnie nowej władzy – stwierdził kard. Muller.

Hierarcha podkreślił, że Europy nie trzeba wynaleźć na nowo, bo istnieje ona już od 2 tysięcy lat. Jej korzenie sięgają Starego Testamentu, filozofii greckiej oraz prawa rzymskiego.

- To wszystko znalazło swoją syntezę w wierze chrześcijańskiej – powiedział kard. Muller i wyjaśnił. - W Wielkiej syntezie wiary chrześcijańskiej Bóg mówi „Jestem, który jestem”. On objawia się suwerennie. Jest Twórcą wszystkiego, co istnieje. Partycypuje we wszystkim, co dobre. Jest początkiem i celem.

Zobacz zdjęcia: Europa Christi w Senacie

W ocenie hierarchy, prądy intelektualne jakie obecnie dominują na Starym Kontynencie są ideologią półmarksistowską. A ona zaprzecza wszystkim podstawowym zasadom, które legły u podstaw Europy. Stąd biorą się także ataki na nasz kraj.

- Polska jest w tej chwili w rdzeniu rechrystianizacji Europy – powiedział hierarcha. - Najpierw katolicką Irlandię chciano zniszczyć, a teraz Polska jest w ognisku skoncentrowanych ataków – dodał.

W ocenie kard. Mullera dla każdego, kto zna historię naszego kraju obecne ataki na Polskę są „rzeczą absurdalną”.

- Polska jest tym krajem w Europie, gdzie najwięcej zrobiono dla demokracji, dla wolności, dla samostanowienia narodów i godności ludzkiej. Polska najwięcej najwięcej w tej mierze działała i najwięcej ucierpiała – stwierdził prelegent. Zaznaczył jednocześnie, że obecne ataki mogą okazać się dużo groźniejsze w skutkach dla naszej tożsamości niż haniebne rozbiory. - Wtedy rozerwano ciało, ale członki pozostały. Dzisiaj chodzi o śmiertelny cios, który ma być dokonany na duszy polskiej. Te chrześcijańskie współrzędne Polski mają być zniszczone – ocenił.

Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary za „część strategii przemyślanej propagandy przeciwko Polsce” uznał też film „Kler”. - Tak jak kiedyś magnaci zdradzili Polskę z pomocą rosyjskich i pruskich pieniędzy. Tak teraz są tacy, którzy chcą zniszczyć tożsamość przez wzbudzenie nieufności, podzielnie na grupy ideologiczne – stwierdził. I dodał, że jemu osobiście przypomina to czasy hitlerowskie w jego ojczyźnie, kiedy to naziści też budowali kampanie nienawiści opierając się na fałszywych stereotypach.

- A przecież to właśnie polski kler sprawił, że Polska po trzech rozbiorach nie została rozerwana duchowo i intelektualnie. On on ratował Polskę i doprowadził do tego, że Polska samo umiała siebie wyswobodzić. Bo to nie tylko układ wersalski, ale właśnie Polacy siebie wyzwolili i stworzyli państwo – powiedział kar. Muller i zaznaczył, że podobnie wyglądały losy Polski po wybuchu II wojny światowej oraz w czasach komunistycznych, aż po powstanie Solidarności i pontyfikat Jana Pawła II.

- Jeżeli byłbym na miejscu Donalda Tuska, to nauczyłbym wszystkich w Europie po polsku słów: dziękuję bardzo - powiedział.

Według kard. Muller obecnie na naszym kontynencie dokonuje się dechrystianizacja. Polega ona na propagowaniu „antykultury, kultury śmierci i beznadziejności”.

Złamanie narodowych i duchowych tożsamości poszczególnych narodów jest konieczne, aby stworzyć jedno zuniformizowane społeczeństwo ludzi, którzy nie będą samodzielnie myśleć.

- My walczymy na rzecz rechrystianizacji. Walczymy o intelekt, walczymy o rozum ludzi, bo to rozum ludzki jest największym darem, jaki dał nam Bóg – powiedział kard. Muller i podkreślił, że ludzie wierzący reprezentują kulturę życia na bazie tego, że „Słowo stało się Ciałem”. Jednocześnie sprzeciwiają się nienawiści.

- My wierzymy w Jezusa Chrystusa i wierzymy w to, co powiedział św. Tomasz nawiązując do Platona i Arystotelesa. Wierzymy w jedność Trójcy Świętej. Od Boga wychodzi dobro, od Boga wychodzi piękno i miłości. I to jest źródło i cel rechrystianizacji Europy – powiedział na koniec kard. Muller.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Łódź: II Międzynarodowy Kongres Europa Christi

2018-10-19 09:26

W Łodzi w Wyższej Szkole Ekonomii i Zarządzania odbywa się sesja pt. „Europa Męczenników”, które jest miastem czterech kultur - polskiej, żydowskiej, niemieckiej i rosyjskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem