Reklama

Omadlają kapłanów

2018-05-02 09:46

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 18/2018, str. I

Karolina Krasowska
Przyjaciele Paradyża z Lubska z proboszczem i opiekunem grupy

W niedzielę 6 maja odbywa się doroczna pielgrzymka Przyjaciół Paradyża do naszego diecezjalnego Wyższego Seminarium Duchownego. Do Paradyża przybywają m.in. członkowie wspólnoty działającej przy parafii Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Lubsku

Grupa z Lubska liczy obecnie 15 osób. Jej opiekunem jest ks. Adam Roguski. Od 2006 r. liderką wspólnoty jest Stefania Hepner. Głównym zadaniem Przyjaciół Paradyża jest codzienna, regularna modlitwa za całe duchowieństwo, za powołanych, o nowe powołania kapłańskie i zakonne oraz za Seminarium Duchowne w Paradyżu. – Codziennie odmawiamy dziesiątkę Różańca i modlitwę Przyjaciół Paradyża oraz inne modlitwy dodatkowe. Grupa jest aktywna, wszyscy należą do wspólnoty Żywego Różańca, zaś część osób do Stowarzyszenia Cudownego Medalika. Zawsze w pierwszy czwartek miesiąca adorujemy Pana Jezusa. Jest Msza św. i spotkanie formacyjne – mówi p. Stefania. – Takich mamy kapłanów, jakich sobie wymodlimy. Dlatego trzeba się za nich modlić, a nie tylko ich krytykować, bo nie ma niedobrych księży, są tylko mało omodleni – dodaje.

Od 2006 r. do grupy należy także Elżbieta Żochowska. – Jeden z omadlanych przeze mnie księży już odszedł do wieczności, jednak wciąż się za niego modlę i będę to robić do końca życia. Dla mnie osobiście ta modlitwa jest bardzo ważna, ponieważ mnie umacnia, jest bardzo wielką siłą – opowiada p. Elżbieta. – Modlę się za naszego proboszcza, który organizuje dużo spotkań z młodzieżą. Modlimy się za naszego opiekuna, ks. Adama. Każda z nas modli się za konkretnego kleryka, który formuje się w Paradyżu do przyszłej posługi kapłańskiej – dodaje p. Teresa Solak. Ks. Marian Bumbul tłumaczy, że jak kapłani modlą się za lud, tak lud wierny modli się za kapłanów pracujących w parafii, a także w intencji nowych powołań kapłańskich, zaś parafia, która nie rodzi powołań, staje się wymarła. – Często nas, kapłanów, krytykuje się, czasem mówi się źle o nas, dlatego w mojej pamięci zapadło stwierdzenie, że nie ma wśród nas złych kapłanów, są tylko tacy, za których się nie modli. Dlatego nasza grupa Przyjaciół Paradyża modli się za kapłanów w naszej parafii, ale także za tych posługujących w całej diecezji – powiedział proboszcz parafii pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny.

Tagi:
modlitwa wspólnota

Kalwaria Zebrzydowska: Wspólnoty „Wiara i Światło” świętowały swoje 40-lecie

2018-05-06 09:15

mp / Kalwaria Zebrzydowska (KAI)

Wspólna modlitwa, rozważanie tajemnic Zmartwychwstania i wielkie, spontaniczne świętowanie u stóp obrazu Matki Bożej Kalwaryjskiej – to główne elementy pielgrzymki wspólnot „Wiary i Światła”, które przybyły 5 maja do Kalwarii Zebrzydowskiej, aby w ten sposób uczcić 40-lecie ruchu w Polsce. „Wiara i Światło” jest międzynarodowym, chrześcijańskim ruchem, skupiającym ludzi z upośledzeniem umysłowym, ich rodziny i przyjaciół.

Julia A. Lewandowska

Jubileuszowa pielgrzymka odbyła się pod hasłem: „Ja was wybrałem sobie ze świata” (J 15,19). Na początku uroczystości na plac przed sanktuarium, gdzie zgromadziło się ok. 1, 5 tysiąca członków wspólnot, wyniesiono cudowny wizerunek Matki Bożej. O. Michaesz witając pielgrzymów w imieniu bernardynów podkreślił, że Matka Boża Kalwaryjska przyjmuje i ogarnia swą miłością wszystkich, a w szczególności ludzi cierpiących, samotnych i potrzebujących różnorakiej pomocy.

Joanna Koczot, odpowiedzialna za wspólnoty w Polsce zapewniła pielgrzymów z niepełnosprawnością intelektualną, że są bardzo potrzebni „nam, całemu Kościołowi i światu”. Ich rodzicom podziękowała, że przyjęli „ich dar życia” naznaczonego tajemnicą cierpienia ale też wyjątkowymi zdolnościami w sferze serca. Przypomniała, że wspólnoty „Wiara i Światło” narodziły się w 1971 r. podczas pielgrzymki do Lourdes zorganizowanej w reakcji na odrzucenie, jakiego wówczas upośledzeni umysłowo doznawali w świecie i nawet w Kościele. W kilka lat później, dokładnie w 1978 r. przybyły one do Polski.

Znakiem upamiętniającym ten fakt były cztery olbrzymie świece przyniesione do ołtarza, symbolizujące miasta, gdzie powstały pierwsze w Polsce wspólnoty: Wrocław, Warszawę, Kraków i Poznań. Dziś wokół tych miast rozwinęły się 4 prowincje ruchu w Polsce, skupiające w sumie 90 wspólnot. Świece zapalał bp Henryk Ciereszko, sprawujący opiekę nad ruchem z ramienia polskiego Episkopatu.

- Dzięki wspólnotom „Wiara i Światło” odkrywamy tajemnicę osób z upośledzeniem umysłowym – podkreślił Jean Vanier, duchowy lider i współtwórca ruchu, w przesłaniu skierowanym do pielgrzymów w Kalwarii Zebrzydowskiej za pośrednictwem telebimu. A tajemnica ta – wyjaśnił – sprowadza się do tego, że choć mają oni mniej rozwinięte zdolności w sferze intelektu, to mają wyjątkową zdolność do miłości, dzięki czemu, jeśli zostaną przyjęci i zaakceptowani, mogą być „prawdziwym błogosławieństwem dla rodziny i wspólnoty”.

A obecny na miejscu międzynarodowy koordynator ruchu Ghislain du Chéné wraz z międzynarodowym kapelanem ks. Isaackiem Martinezem przypomnieli, że świętowanie 40-lecia wspólnot jest w gruncie rzeczy świętowaniem wielkiej tajemnicy życia i radości zmartwychwstania, które to tajemnice są szczególnym udziałem wspólnot „Wiara i Światło”.

Za pomocą telebimu przemówiła też do kalwaryjskich pielgrzymów Marie-Hélene Mathieu, która stworzyła ruch wraz z Jeanem Vanier i przez kilkadziesiąt lat była jego międzynarodowym koordynatorem. Wśród twórców polskich wspólnot „Wiara i Światło” wymieniła nieżyjącą już Teresę Brezę z Wrocławia, matkę upośledzonej Joasi oraz Marcina Przeciszewskiego z Warszawy, który był pierwszym koordynatorem ruchu w Polsce, a następnie pomógł w zakładaniu wspólnot w innych ówczesnych krajach „zza żelaznej kurtyny”, włącznie z ZSRR.

Sam Przeciszewski podkreślił, że wspólnoty „Wiara i Światło” ukazują najgłębszą istotę Kościoła, który jest wspólnotą koncentrującą się wokół dwóch swych „największych skarbów” czyli Jezusa obecnego w Eucharystii i ubogich. Ich wartością jest także tworzenie wspólnoty w oparciu o pluralizm i komplementarność różnych darów, jakie niosą ludzie zdrowi oraz niepełnosprawni. Dodał, że osoby ubogie i niepełnosprawne powołują nas do jedności - także w dziele odbudowy jedności Kościoła, podzielonego na różne wyznania. Przywołał przykład Rosji, gdzie „Wiara i Światło” zakorzeniła się na gruncie prawosławnym i w ten sposób przyczynia się do umacniania ekumenizmu.

Główną cześć dzisiejszego przedpołudnia wypełniła inscenizowana przez osoby z upośledzeniem i ich przyjaciół „Droga Światła”, składająca się z 14 stacji, odgrywanych przez osoby z upośledzeniem scen, prezentujących spotkania z Jezusem Zmartwychwstałym – zakorzenione w realiach współczesnego świata i życia wspólnot ”Wiara i Światło”.

„Pusty grób – znak zmartwychwstania. Nasze wspólnoty są miejscem zmartwychwstania, ponownego narodzenia, kiedy serce z kamienia przemienia się w serce z ciała” – mówił narrator, kiedy na scenie widzieliśmy apostołów, zdumionych tym, co ujrzeli.

Następnie rozpoczęło się wielkie, wspólnotowe święto. Olbrzymi plac przed sanktuarium wypełniły taneczne korowody, półtora tysiąca osób niepełnosprawnych i ich przyjaciół.

Po południu zgromadzone w Kalwarii wspólnoty wzięły udział we wspólnej, dziękczynnej Eucharystii pod przewodnictwem bp. Henryka Ciereszko. Przy ołtarzu zgromadziło się kilkudziesięciu kapłanów z całej Polski, będącymi kapelanami wspólnot w różnych miastach. Wśród nich obecni byli m. in. ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który dzięki inspiracji „Wiary i Światła” stworzył Fundację im. Brata Alberta czy ks. Mirosław Tosza, twórca wspólnoty Betlejem z Jaworzna, pracującej z ludźmi bezdomnymi.

Podążajcie drogą ewangelicznych Błogosławieństw, bo waszą misją jest przemiana świata w ten właśnie sposób – mówił biskup do przedstawicieli wspólnot „Wiara i Światło”. W swej homilii zaznaczył, że wspólnoty koncentrujące się wokół ludzi z niepełnosprawnością intelektualną, są „tą cząstką Kościoła, która jest szczególnie ważna ze względu na to, że skupia ludzi najuboższych, ciężko doświadczonych, a nierzadko odrzucanych przez świat”.

„My tymczasem poznajemy Boga, który jest bliski każdemu, a szczególnie osobom najsłabszym” – dodał i podkreślił, że drogą wspólnot „Wiara i Światło” jest droga ewangelicznych błogosławieństw. Zwrócił uwagę, że w doskonały sposób ukazuje ją papież Franciszek w swej najnowszej adhortacji „Gaudete et exsultate”. Przyznał, że do świętości realizowanej w taki właśnie sposób powołani są absolutnie wszyscy, niezależnie od niepełnosprawności czy stopnia upośledzenia.

A nawiązując do obchodzonego właśnie 40-lecia wspólnot „Wiara i Światło”, bp Ciereszko stwierdził, że należy dziękować za to, co ruch ten dokonał w sferze nie tylko pomocy, ale przede wszystkim na rzecz pozytywnego postrzegania ludzi upośledzonych w społeczeństwie i w Kościele.

„Śpiewajmy pieśń uwielbienia i wdzięczności za 40 lat działania „Wiary i Światła” w Polsce” – zakończył. Honorowy patronat nad jubileuszową pielgrzymką ruchu „Wiara i Światło” objęli: abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski, kustosz sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej o. Konrad Cholewa OFM oraz burmistrz Kalwarii Zebrzydowskiej dr hab. inż. Augustyn Ormanty.

Swych patronatów medialnych udzieliły: Program Pierwszy TVP, Katolicka Agencja Informacyjna oraz tygodniki: „Niedziela” i „Idziemy”.

*****

Geneza ruchu „Wiara i Światło”

Wspólnoty „Wiara i Światło” narodziły się z pragnienia, by pomóc osobom niepełnosprawnym intelektualnie odnaleźć należne im miejsce w Kościele i społeczeństwie. „Wiara i Światło" powstała jako odpowiedź na ból rodziców, którzy – z racji niepełnosprawności ich dzieci – byli marginalizowani zarówno przez społeczeństwo, jak i Kościół. Osobom z niepełnosprawnością intelektualną nie udzielano Komunii św. (jako, że "nie rozumieją"), nie pozwalano na udział w pielgrzymkach (gdyż "zaburzają atmosferę") itp.

W odpowiedzi na to Marie-Hélene Mathieu i Jean Vanier zorganizowali kilkunastotysięczną, międzynarodową pielgrzymkę osób upośledzonych umysłowo, ich rodzin i przyjaciół do Lourdes na Wielkanoc 1971 r. Przy jej organizacji wykorzystano doświadczenia wspólnotowego życia z osobami z niepełnosprawnością intelektualną w l’Arche (Arka), założonej w 1964 r. przez Jeana Vanier.

To właśnie owocem pielgrzymki do Lourdes w 1971 r. było zawiązanie się wspólnot „Foi et Lumiere” (Wiara i Światło) w kilkunastu krajach, z których do Lourdes przybyli niepełnosprawni wraz z ich rodzinami i przyjaciółmi. Skupiają one obecnie ponad 50 tys. członków w 81 krajach świata na wszystkich kontynentach, także w Polsce.

Każda ze wspólnot „Wiara i Światło” składa się z kilkunastu osób niepełnosprawnych z upośledzeniem umysłowym, ich rodziców i przyjaciół. Comiesięczne spotkania są bardzo proste: Msza św., modlitwa, „dzielenie się” na określony temat i świętowanie. Wspólnoty razem spędzają także wakacje, biorą udział w rekolekcjach, pielgrzymują.

Papieskie wsparcie

Wielkie znaczenie dla wspólnot miała kolejna międzynarodowa pielgrzymka, zorganizowana w Roku Świętym (1975) do Rzymu. Tam z wielką miłością przyjął niepełnosprawnych pielgrzymów Paweł VI, błogosławiąc dalszy rozwój ruchu.

Równie wielką wagę do rozwoju ruchu przywiązywał Jan Paweł II. W 2002 r. do odpowiedzialnych wspólnot zgromadzonych w Castel Gandolfo, powiedział: „Przyjmując wszystkich najmniejszych, dotkniętych upośledzeniem umysłowym, rozpoznaliście w nich szczególnych świadków Bożej czułości, od których możemy się wiele nauczyć i którzy powinni zająć szczególne miejsce w Kościele”.

Duchowość i misja ruchu

Duchowość „Wiary i Światła” - podkreśla Jean Vanier - to w istocie "współczucie, wezwanie, by zejść z drabiny sukcesu i szukać ostatnich miejsc obok ubogich, odkrywanie jak każda osoba, w tym osoba upośledzona jest ważna i niepowtarzalna".

Wspólnoty cechuje głęboka wiara, że każda z osób upośledzonych umysłowo jest w pełni osobą ze wszystkimi należnymi jej prawami: a przede wszystkim z prawem do bycia kochaną, uznawaną przez społeczeństwo i szanowaną.

Ruch stara się ukazać wartość (dary) osób z upośledzeniem umysłowym, które choć mają zaburzony rozwój intelektualny, to realizują się świetnie w sferze relacji międzyludzkich. Poprzez wszystkie swoje działania wspólnoty „Wiara i Światło” starają się ukazywać jak wielką wartość mają osoby niepełnosprawne bądź upośledzone umysłowo.

- Czym jest dla nas wspólnota? To wiara w ludzi, akceptacja drugiej osoby nie patrząc na jej wygląd, pokazuje jej, że jest ważna i potrzebna i ze można ją pokochać – mówi członkini wspólnoty z Bydgoszczy, mama niepełnosprawnego Marka. - Dzięki wspólnocie moje dziecko nabrało wiary w siebie, Marek poczuł się potrzebny. Nagle wokół niego pojawili się przyjaciele, choć wcześniej ich nie miał. Coraz częściej pojawia się uśmiech na jego twarzy, po prostu zaczyna wierzyć w siebie, w swoje możliwości i marzenia.”

„Wiara i Światło" podkreśla także ważną misję, którą mają do spełnienia osoby z upośledzeniem umysłowym w Kościele oraz we współczesnym świecie. Przypominają, że Kościół powinien zawsze koncentrować się wokół osób najsłabszych i cierpiących oraz, że winni oni mieć zapewnione centralne miejsce w każdej wspólnocie kościelnej.

Z kolei misja osób z upośledzeniem umysłowym w społeczeństwie – wedle wspólnot „Wiara i Światło” - streszcza się w tym, że w świecie goniącym za sukcesem i stawiającym na pierwszym miejscu skuteczność, upośledzeni pokazują, że najbardziej istotne wartości są gdzie indziej: w sferze relacji oraz zarówno w wyjątkowym zaufaniu do innych ludzi jak i w głębokim zaufaniu do Boga. Cechuje ich zazwyczaj silna, naturalna wiara.

Wspólnoty w Polsce

W Polsce pierwsza wspólnota „Wiara i Światło” powstała w maju 1978 r. we Wrocławiu z inicjatywy Teresy Brezy, matki Joasi z Zespołem Downa. Poszukując wzorców katechizacji osób upośledzonych umysłowo udała się ona do Francji, gdzie natrafiła na Marie-Hélène Mathieu, założycielkę wspólnot „Wiary i Światła”. Dalszą część życia Teresa Breza poświęciła tworzeniu ruchu w Polsce.

Kolejna wspólnota powstała w listopadzie 1978 r. w Warszawie i Lublinie, założyli ją studenci. Pierwszymi kapelanami ruchu w Warszawie byli ks. Stanisław Małkowski oraz bł. ks. Jerzy Popiełuszko.

Po pobycie Jeana Vaniera w Polsce we wrześniu 1980 r. i jego ogólnopolskich rekolekcjach w Szewnej wspólnoty narodziły się także w innych miastach. Twórcą wspólnot w Krakowie był ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, w Poznaniu Wacław Baehr, w Lublinie Joanna Puzyna-Krupska. Ze strony kościelnej bardzo pomógł w tym kard. Franciszek Macharski oraz o. Walenty Potworowski, ówczesny prowincjał dominikanów. Pierwszym odpowiedzialnym koordynatorem krajowym wspólnot „Wiara i Światło” w Polsce był w latach 1981 – 83 Marcin Przeciszewski. On też uczestniczył w zakładaniu pierwszych wspólnot tego ruchu w ówczesnym ZSRR oraz na Węgrzech, w Czechach i na Słowacji.

Ruch "Wiara i Światło" - choć narodził się na gruncie Kościoła katolickiego - istnieje także w Kościołach prawosławnych (w Rosji, Rumunii i na Bliskim Wschodzie), ewangelickich (Szwecja, Dania, Norwegia), anglikańskim i metodystycznym (Wielka Brytania i USA).

Aktualnie w Polsce działa 90 wspólnot „Wiara i Światło”, skupionych w czterech prowincjach. Ich działalność koordynuje Joanna Koczot, wicekoordynator międzynarodowy ruchu, a opiekunem z ramienia Konferencji Episkopatu Polski jest bp Henryk Ciereszko z Białegostoku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Festiwalowe déjà vu

2018-05-21 20:48

Piotr Iwicki

Wielkimi krokami zbliża się tegoroczny Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu. To jego 55 edycja, niestety organizatorzy nie wyciągnęli wniosków z tego co wydarzyło się roku temu. A nieumiejętność pobierania nauki z historii, bywa w skutkach bolesna. Do tegorocznego festiwalu zakwalifikowano piosenkę, której towarzyszy jawnie antyklerykalny teledysk.

rsunshine/pixabay.com

Przed rokiem do konkursu premiera zakwalifikowano piosenkę zespołu Dr Misio „Pismo”, jawnie antyklerykalną. Kiedy organizatorzy wykluczyli ją z programu festiwalu, ruszyła lawina, którą określono jednym słowem: bojkot.

Festiwal ostatecznie nie odbył się w planowanym terminie, zaistniałą wręcz moda na negowanie jego linii programowej, artyści jeden po drugim, odmawiali stawienia się na opolskiej scenie. Ostateczni festiwal przeniesiono na wrzesień. Wydawał się, że w tym roku wszyscy będą podwójnie czujni, aby do podobnej wpadki nie doszło. I co? Nic z tego. Jest jeszcze gorzej. Zakwalifikowana do konkursu debiutów piosenka „Siła kobiet” zespołu Girls on Fire, to hymn czarnych protestów, piosenka wpisana w strajk kobiet i działania o charakterze proaborcyjnym (oczywiście pod hasłami równouprawnienia i prawa o decydowaniu o własnym życiu) . Kto oglądał teledysk do tej piosenki, musi pukać się w głowę, zadając pytanie, czy kwalifikujący ją do festiwalowego konkursu w ogóle zmierzyli się z tą materią? Czy zadali sobie trud obejrzenia kadrów pełnych wulgarnych gestów, a w warstwie antyklerykalnej tak ostrych, że wspomniany Dr Misio to przysłowiowe małe Miki na tle propozycji Girls on Fire. Obok prowokujących haseł, gestów środkowego palca w rozmaitych kadrach pojawia się na ekranie przebrana za biskupa kobieta z krzyżem na sutannie z prezentująca szkic żeńskiego układu rozrodczego, w którym jeden z elementów jajowodu ułożony jest w ludzką dłoń z charakterystycznym środkowym placem pokazującym. Ale nie to jest szczytem cynizmu, bezczelności, antyklerykalnej prowokacji. Trwający około pół sekundy kadr pokazuje tego samego „biskupa” z drucianym wieszakiem w dłoni. Tu kod myślowy jest prosty. Druciany wieszak to symbol podziemia aborcyjnego, do którego kobiety w opinii lewackich środowisk, wpychane są poprzez drakońską ustawę o ochronie życia poczętego. Przesłanie tego ujęcia jest jednoznaczne. Inna sprawa, że wspomniany wieszak w rozmaitych obok środkowego palca to ulubiony element tego teledysku.

I tak tylnymi drzwiami czarny protesty, manifestacje KOD-u wchodzą sobie na medialny rynek w dodatku dzięki festiwalowi organizowanemu przez nadawcę publicznego – Telewizję Polską. Co więcej, fragmenty tego videoclipu już pojawiły się na ekranach telewizorów w TVP. I wówczas świetnie zdawano sobie sprawę, z siły rażenie kadrów antyklerykalnych, bowiem – jak choćby w Teleexspressie, ucięto go dokładnie na kilka chwil przed pojawieniem wspomnianych kadrów z „biskupem”. Co zatem stało się teraz, że nagle piosenka trafia mimo to do festiwalowego programu w aurze nieformalnego hymnu marszów KOD-u, „parasolek” i polskiej edycji strajku kobiet?

Tu do głosu dochodzą medialne spekulacje. Jedne mówią, że ktoś gra przeciwko prezesowi TVP i chce powtórzyć ubiegłoroczny scenariusz: wycofanie piosenki, protesty artystów, skandal. Inni, że tym razem Jacek Kurski nie ugnie się i pozostawi piosenkę w festiwalowym programie, tłumacząc, że na tym polega pluralizm. To oczywiście musi w sposób naturalny wzbudzić gniew milionów katolików, dla których towarzyszące piosence antyklerykalne kadry godzą w ich uczucia. Na to nie może pozostać głucha „centrala”, bowiem środowiska konserwatywne to filar elektoratu PiS. I wreszcie sam prezes w zaciszu gabinetu na ul. Woronicza będzie musiał zmierzyć się z pytaniem: przypadek czy prowokacja? W pierwszy trudno uwierzyć, choćby z racji na ubiegłoroczne wydarzenia. To uprawdopodabnia scenariusz, że ktoś zagiął na Kurskiego parol. A ta teoria ma wielu admiratorów. Wszak kochamy spiskowe teorie dziejów. Selekcji artystów dokonywała Rada Artystyczna powołana przez Telewizję Polską i Miasto Opole. Jedno jest pewne, szefa publicznej telewizji ktoś wystawił na strzał ku zdumieniu nawet antyrządowych mediów. Przed nim trudna decyzja, być może więcej decyzji. A festiwal za 3 tygodnie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Pomyślny finał sprawy Mateusza z Przemyśla

2018-05-23 12:52

Michał Bruszewski

Pytanie na śniadanie/tvp

Historia Mateusza, który obiecał śmiertelnie chorej mamie, że zajmie się dziećmi, odbiła się szerokim echem w ogólnopolskich mediach. Dziś sprawa, dzięki pomocy prawników Ordo Iuris, znalazła swój pomyślny finał w Sądzie Rejonowym w Przemyślu.

Sąd ustanowił 22-letniego Mateusza z Przemyśla opiekunem zastępczym dla piątki jego rodzeństwa. W sprawę byli zaangażowani prawnicy Ordo Iuris.

Mateusz, po śmierci matki zrezygnował z dalszej edukacji i złożył wniosek o ustanowienie go pieczą zastępczą dla rodzeństwa. W końcu lutego 2017 r. sąd, na czas trwania postępowania, ustanowił go opiekunem małoletnich i zobowiązał do współpracy z asystentem rodziny, który na bieżąco składał sprawozdania z wykonywania opieki przez 21-latka. W toku postępowania w sprawę włączyli się prawnicy Ordo Iuris, reprezentując Mateusza Słysza przed sądem. Na ich wniosek sąd przeprowadził postępowanie dowodowe z zeznań świadków, opinii pracowników opieki społecznej i opiniodawczego zespołu Sądowych Specjalistów.

Półtora roku od rozpoczęcia postępowania, 23 maja 2018 r., sąd wydał postanowienie, w którym ustanowił Mateusza pieczą zastępczą dla rodzeństwa. Pozbawił też władzy rodzicielskiej ojców dzieci, którzy wcześniej porzucili rodzinę.

„Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynikało, że mimo młodego wieku i licznych trudności związanych z wychowywaniem piątki dzieci, Pan Mateusz, przy skutecznej pomocy asystenta rodziny i pracowników opieki społecznej, daje rękojmię do właściwego wykonywania opieki i władzy rodzicielskiej nad swoim rodzeństwem. Z pełnym uznaniem odnosimy się do decyzji sądu, gdyż ostatecznie reguluje status prawny małoletnich z uwzględnieniem silnej więzi emocjonalnej pomiędzy nimi a Panem Mateuszem” – komentuje orzeczenie mec. Maciej Kryczka.

Orzeczenie jest nieprawomocne.

Mateusza z Przemyśla reprezentowali mec. Piotr Sura, mec. Łukasz Roga, mec. Jerzy Kwaśniewski, mec. Maciej Kryczka z Instytutu Ordo Iuris.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem