Reklama

Najcięższa praca została już wykonana

2018-06-20 08:09

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 25/2018, str. IV


Ks. dr Dariusz Gronowski – wykładowca na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie. Jest rezydentem parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Zielonej Górze

Z ks. dr. Dariuszem Gronowskim, postulatorem w procesie beatyfikacyjnym sługi Bożego bp. Wilhelma Pluty, rozmawia Kamil Krasowski

Kamil Krasowski: – 5 czerwca br. przekazał Ksiądz bp. Tadeuszowi Lityńskiemu Positio, czyli dokument w sprawie procesu beatyfikacyjnego sługi Bożego bp. Wilhelma Pluty. Czym dokładnie jest Positio?

Ks. Dr Dariusz Gronowski: – Positio, o którym rozmawiamy, jest to dokument watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych dotyczący życia, cnót i opinii świętości sługi Bożego bp. Wilhelma Pluty. Jest to dokument zbierający najważniejsze elementy pochodzące z ogromnej dokumentacji procesowej, składającej się z tysięcy stron akt, które zostały dostarczone do Rzymu. Wybiera się z nich te elementy, które są kluczowe do dowodzenia opinii świętości i heroiczności cnót i zbiera się je według odpowiednich reguł wyznaczonych przez Kongregację w jednym woluminie mniej więcej wielkości omawianego dokumentu. Zgodnie z aktualnymi normami, Positio powinno mieścić się w jednym tomie, liczącym ok. 600 stron. Warto dodać, że dawniej, w niektórych przypadkach, Positio bywały znacznie dłuższe, kilkutomowe.

– Do jakich materiałów sięgał Ksiądz przy opracowywaniu Positio? Jak wyglądały i ile czasu trwały prace nad przygotowaniem tego dokumentu?


– Ponieważ jest to dokument procesowy, podstawowym źródłem są akta procesu. W niektórych sytuacjach, kiedy uznawałem za stosowne wykorzystać jakikolwiek inny, choćby pojedynczy dokument, konsultowałem to z relatorem z Kongregacji, który oceniał, czy można z niego skorzystać. Prace nad Positio trwały ok. 2 lat. Dokument składa się z różnych części. Każda z nich wymaga zupełnie innej metodologii. Dla przykładu jest część „Summarium testium”, czyli wybór z wypowiedzi świadków. Znajdują się tam ich zeznania. Przygotowując Positio, trzeba je opracować według odpowiednich kryteriów i skrócić, czyli wybrać to, co jest najważniejsze, pomijając te rzeczy, które powtarzają się u kilku świadków. Jeżeli trzech mówi o tym samym fakcie, to można pozostawić wypowiedź jednego, a pozostałych dwóch po prostu skreślić. W ten sposób oszczędza się miejsce.
Jedną z części jest „Summarium documentorum”, czyli wybór z dokumentów. Tutaj najpierw trzeba dokonać wyboru różnych dokumentów – pism sługi Bożego czy pism o nim. Muszę przyznać, że w tej sprawie mamy taki ogrom dokumentów, że wybranie czegoś reprezentatywnego było naprawdę wyzwaniem. Po dokonaniu wyboru należy te materiały przetłumaczyć i opracować zgodnie z regułami Kongregacji tak, żeby odpowiednio wyglądały i żeby ci, którzy później będą je przeglądali, mogli zrozumieć kontekst i sens danego dokumentu. Pamiętajmy, że Positio wezmą do ręki osoby, które nie tylko zupełnie nie znały bp. Pluty, ale także bardzo często nawet nie znają kontekstu jego życia w Polsce XX wieku. Trzeba było wyjaśnić, dlaczego taki dokument w danym momencie powstał, co on oznaczał. To wymaga szczegółowych opisów tak, żeby ktoś, kto zupełnie nie ma z tym nic wspólnego, biorąc do ręki Positio, zrozumiał, o co chodzi.

– Jaki obraz sługi Bożego bp. Wilhelma Pluty wyłania się z materiałów, które udało się Księdzu zebrać w Positio?


– Istnieje taka część Positio, która nazywa się „Informatio”. Tu po kolei argumentowałem o heroiczności wszystkich cnót teologalnych, kardynalnych i innych sługi Bożego. I w przypadku każdej z nich faktycznie było sporo argumentów za tym, że bp Wilhelm Pluta daną cnotę posiadał w stopniu nadzwyczajnym, ponadprzeciętnym – to znaczy nie takim, jak zwykli dobrzy chrześcijanie, ale wyższym – o czym utwierdziłem się jeszcze bardziej po opracowaniu „Informatio”. On naprawdę wyróżniał się spośród innych – nie tylko tym, że jako biskup był bardzo ważną osobą, ale przede wszystkim tym, co było w jego wnętrzu – w jaki sposób wierzył, w jaki sposób kochał i jakie było jego chrześcijaństwo. Oprócz cnót, o których mówię, są pewne elementy jego duchowości, o których osobno napisałem w Positio, a które warto podkreślić. W jego życiu kapłańskim panowała harmonia między modlitwą, pracą i studiowaniem, o co starał się od samego początku swojego kapłaństwa. To nie jest coś, co dopiero osiągnął, będąc biskupem. On do tego doszedł już wcześniej. Harmonia między tymi trzema elementami pozwoliła mu przez całe życie zachować pewną równowagę. Nigdy nie poszedł za bardzo w pracę, ale też nigdy nie poszedł za bardzo w modlitwę, bo nie to było jego powołaniem.
To, co niewątpliwie wyróżnia bp. Wilhelma Plutę, to wyjątkowo delikatne sumienie. Z takim właśnie sumieniem podchodził do ludzi i różnych spraw. Starał się tak wszystko robić, aby przypadkiem kogoś nie skrzywdzić. Z drugiej strony, niejednokrotnie musiał też być surowy, wyznaczać kary, podejmować trudne decyzje, ale zawsze próbował to robić tak, żeby człowiek nie został skrzywdzony, żeby było tak jak chciałby tego Pan Bóg. Nawet jeżeli zdarzyło mu się podnieść głos, to bardzo szybko się opanowywał i przepraszał za to. Wyróżniała go również modlitwa mistyczna. Ale, co ciekawe, mistyka ta stała obok duchowości, którą bym wręcz określił jako duchowość dziecięca. On jednocześnie był prostym dzieckiem przed Bogiem i mistykiem. Połączenie tych dwóch elementów jest charakterystyczne dla bp. Wilhelma Pluty.
To, czym się na pewno wyróżniał, to była też wyjątkowa gorliwość duszpasterska. Lenistwo było mu obce. Księża i biskupi, którzy również byli gorliwi i którzy z nim współpracowali, mówili, że jego gorliwość przechodzi ludzkie pojęcie. Organizm bp. Pluty pod koniec życia był już tak wyniszczony pracą, że konsekwencją tego było słabsze serce. Dlatego w wypadku samochodowym, który tak naprawdę nie był aż tak dramatyczny, bp Pluta stracił życie, jego serce tego nie wytrzymało. Był już tak bardzo przemęczony.
Elementem, który też na pewno go wyróżniał, o którym wspomniałem opisując jego osobę w Positio, było poczucie humoru. Niejednokrotnie bywa tak, że wielcy święci mają poczucie humoru, co dodaje niezwykłości ich postaci. W tę rzeszę wpisuje się również bp Wilhelm Pluta.

– Czy w trakcie opracowywania Positio zwracał się Ksiądz o pomoc do bp. Wilhelma Pluty?

– Codziennie. To jest taki rodzaj pracy, że nie da się jej wykonać bez przekonania o tym, że człowiek, o którym się pisze, za którym się argumentuje, faktycznie jest już osobą świętą. Bo to jest jedna rzecz, że my czekamy na to i o to się staramy, żeby Kongregacja wydała swój werdykt, natomiast druga rzecz to jest przekonanie prywatne. Takie przekonanie towarzyszy mi już od lat i z takim przekonaniem w sercu pisałem to wszystko, codziennie modląc się do sługi Bożego. Mam poczucie, że doświadczałem jego stabilnej opieki. Nie doświadczyłem jednak takiej łaski, która tak by się wyróżniła spośród innych, żebym miał prawo o tym mówić osobno.

– Przypomnijmy, kiedy w ogóle rozpoczął się proces beatyfikacyjny bp. Wilhelma Pluty i na jakim etapie się on obecnie znajduje.

– Proces rozpoczął się w styczniu 2002 r. Ja pracuję nad sprawą od stycznia roku 2011. Jak wiemy, proces na poziomie diecezjalnym zakończył się we wrześniu 2015 r. Od tego momentu wszystkie dokumenty trafiły do Rzymu i rozpoczął się etap rzymski. Jako postulator fazy diecezjalnej zostałem zatwierdzony przez Kongregację również na postulatora fazy rzymskiej. Potem nastąpiło otwarcie pudeł z aktami, które zostały przywiezione do Rzymu, oprawienie ich. W dalszej kolejności Kongregacja bez żadnych zastrzeżeń stwierdziła ważność procesu diecezjalnego. Później jako postulator wniosłem prośbę o ustanowienie relatora, którym został mianowany franciszkanin o. prof. Zdzisław Kijas OFMConv i przez mniej więcej 2 lata trwało pisanie Positio, co jest główną i najtrudniejszą pracą na etapie rzymskim. Obecnie dokument czeka w kolejce spraw do rozpatrzenia. Kiedy przyjdzie nasza kolej, Positio zostanie najpierw wzięte pod uwagę przez teologów, którzy będą musieli odpowiedzieć na pytania, czy faktycznie bp Pluta posiadał cnoty w stopniu heroicznym i czy faktycznie cieszy się opinią świętości, a następnie wypowiedzą się w tej sprawie kardynałowie i biskupi z Kongregacji. Jeśli orzekną o zatwierdzeniu heroiczności cnót sługi Bożego, wówczas Ojciec Święty podpisze dekret o heroiczności cnót i od tej pory będziemy mogli mówić „czcigodny sługa Boży”. Tak wygląda umiejscowienie naszego obecnego etapu na tle całego procesu. Pamiętajmy jednak, że to nie wystarczy, bo do beatyfikacji wyznawcy, jakim był sługa Boży bp Wilhelm Pluta, oprócz orzeczenia heroiczności cnót potrzebny jest jeszcze cud.

– Tak jak Ksiądz wspomniał, najcięższa praca została już wykonana. Proszę zatem powiedzieć, jak odtąd będzie wyglądała Księdza działalność jako postulatora?

– Rola postulatora nie kończy się. Ona wciąż trwa. Sprawę trzeba monitować w Rzymie, a poza tym Kongregacja cały czas jest w kontakcie z postulatorem. W momencie, kiedy pojawi się cud, pracy będzie sporo, ponieważ w przypadku cudu przeprowadza się osobny proces. On co prawda jest mniejszych rozmiarów niż proces o heroiczności cnót, ponieważ jest mniejsza ilość dokumentacji i mniejsza liczba świadków, ale też jest to proces, który wymaga sporo pracy, zarówno na etapie diecezjalnym, jak i później na etapie rzymskim, gdzie powstaje nowe Positio, ale już to o cudzie.

– Czy rodzina bp. Wilhelma Pluty jest na bieżąco informowana o postępach w procesie beatyfikacyjnym swojego krewnego?

– Gdy bp Wilhelm zmarł, nigdy nie został przerwany kontakt z jego rodziną. Przez cały czas był i jest utrzymywany. Dobrym przykładem tego jest fakt, że najbliżsi bp. Wilhelma co roku przyjeżdżają w styczniu na rocznicę jego śmierci do Gorzowa, do katedry. Tak więc są na bieżąco informowani o postępach w sprawie procesu. To jest coś naturalnego. Kilka dni temu odwiedziłem ich, żeby im przedstawić obecny etap, na jakim znajduje się proces, i bardzo się cieszyli z tego, że już zaszliśmy tak daleko i że Positio jest już gotowe.

Tagi:
wywiad bp Wilhelm Pluta proces beatyfikacyjny

Reklama

O co modlą się mężczyźni?

2019-03-20 09:26

Katarzyna Krawcewicz
Edycja zielonogórsko-gorzowska 12/2019, str. VII

Przy okazji trwającej peregrynacji obrazu św. Józefa Kaliskiego otwieramy cykl rozmów z mężczyznami. Będzie to miejsce na przemyślenia, świadectwa i ciekawe historie. Poznajcie męską stronę wiary. Z Piotrem Wiśniewskim rozmawia Katarzyna Krawcewicz

Archiwum
W Męskim Plutonie Różańcowym często modlimy się do św. Józefa m.in. za nasze rodziny

Katarzyna Krawcewicz: – Jesteś w Męskim Plutonie Różańcowym. Powiedz, o co modlą się mężczyźni?

Piotr Wiśniewski: – Chyba we wszystkich możliwych intencjach, na każdy dzień tygodnia jest wyznaczona inna. Modlimy się za papieża Franciszka i Kościół, za męskie wspólnoty, za ojczyznę, za rodziny, za księży, za chorych, cierpiących i samotnych, a także za kobiety. Często ktoś po prostu przysyła prośbę o modlitwę. Każdy z nas nosi też w sercu swoje intencje. I w Plutonie Różańcowym jest też zasada, że co miesiąc dobieramy się w dwójki braterskie i przez ten czas modlimy się jeden za drugiego, to taka nasza modlitwa wstawiennicza.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

2016-12-26 23:12

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

Wiesław Podgórski
Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

1. Znak krzyża

2. Akt skruchy – Ojcze nasz – Zdrowaś Maryjo

3. Trzy pierwsze dziesiątki różańca

4. Rozważanie na dany dzień nowenny

5. Dwie następne dziesiątki różańca

6. Modlitwa do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

7. Znak krzyża

Akt skruchy

Boże mój, bardzo żałuję, że Cię obraziłem, ponieważ Ty jesteś nieskończenie dobry i nie masz upodobania w grzechu. Zdecydowanie postanawiam, z pomocą Twojej świętej łaski, już więcej Cię nie obrażać i winy odpokutować.

Rozważanie na dany dzień nowenny

Pierwszy dzień

Święta Matko Ukochana, Przenajświętsza Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły

pozbawiające oddechu Twoje dzieci, wyciągnij do mnie swoje ręce.

Oddaję Ci dzisiaj ten „węzeł” ...... (nazwać go, w miarę możności) i wszystkie jego negatywne konsekwencje w moim życiu.

Powierzam Ci ten dręczący mnie „węzeł”, który czyni mnie nieszczęśliwym i tak bardzo mi przeszkadza w zjednoczeniu się z Tobą i z Twoim Synem Jezusem, moim Zbawcą.

Uciekam się do Ciebie, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, bo w Tobie pokładam nadzieję i wiem, że nigdy nie wzgardziłaś błaganiem grzesznego dziecka, proszącego Cię o pomoc.

Wierzę, że możesz rozwiązać ten „węzeł”, gdyż Jezus daje Ci wszelką moc.

Ufam, że zgodzisz się rozwiązać ten węzeł, gdyż jesteś moją Matką. Wiem, że to zrobisz. Dziękuję Ci, moja ukochana Matko.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Kto szuka łaski, znajdzie ją w rękach Maryi.

Drugi dzień

Maryjo, Matko bardzo kochana, źródło wszystkich łask, moje serce zwraca się dzisiaj do Ciebie. Wyznaję, że jestem grzeszny, i że potrzebuję Twojej pomocy. Przez mój egoizm, urazy, brak wielkoduszności i brak pokory, bardzo często lekceważyłem łaski, jakie dla mnie wypraszasz.

Zwracam się do Ciebie dzisiaj, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, abyś mi uprosiła u swego Syna czystość serca, oderwanie się od siebie, pokorę i ufność. Przeżyję dzisiejszy dzień, praktykując te cnoty. Ofiaruję je Tobie w dowód mojej miłości do Ciebie. Powierzam w Twoje ręce ten „węzeł”...... (nazwać go, w miarę możności), który mi przeszkadza być odbiciem chwały Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja ofiarowała Bogu każdą chwilę swojego dnia.

Trzeci dzień

Matko Pośredniczko, Królowo Nieba, Której ręce otrzymują i przekazują wszystkie bogactwa Króla, zwróć ku mnie swoje miłosierne spojrzenie. Składam w Twoje święte ręce ten „węzeł” mojego życia.....,wszelką urazę, wszelki żal, którego on jest źródłem.

Boże Ojcze, wybacz mi moje winy. Pomóż mi teraz wybaczyć wszystkim, którzy świadomie lub nieświadomie, stali się sprawcami tego „węzła”. W takim stopniu, w jakim Tobie zawierzę, będziesz mógł go rozwiązać. Wobec Ciebie, Matko ukochana, i w imieniu Twojego Syna Jezusa, mojego Zbawiciela, który został tak zelżony, i który potrafił wybaczyć, wybaczam teraz tym wszystkim osobom......, i sobie samemu także wybaczam, na zawsze. Dziękuję Ci Matko, która rozwiązujesz węzły, za rozwiązanie w moim sercu węzła urazy, i tego oto węzła, który Ci powierzam. Amen.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Ten, kto chce łask, zwraca się do Maryi.

Czwarty dzień

Święta Matko Ukochana, przyjmująca wszystkich, którzy Cię szukają, miej litość nade mną.

Składam w Twoje ręce ten „węzeł”..... Przeszkadza mi być w pokoju, paraliżuje moją duszę, przeszkadza mi iść na spotkanie mojego Pana i oddać w służbie dla Niego moje życie.

Rozwiąż Matko ten „węzeł” mojego życia. Poproś Jezusa, by uleczył z paraliżu moją wiarę, potykającą się i upadającą na kamieniach drogi. Idź ze mną, Matko ukochana, abym pojął, że te kamienie są w istocie moimi przyjaciółmi, abym przestał szemrać i bym nauczył się w każdym momencie składać dziękczynienie, uśmiechać się ufny w Twoją moc.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest słońcem i cały świat korzysta z Jej ciepła.

Piąty dzień

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, wielkoduszna i pełna współczucia, zwracam się do Ciebie, by oddać w Twoje ręce, po raz kolejny, ten „węzeł”..... Proszę Cię o Bożą mądrość, abym działał w świetle Ducha Świętego, by rozwiązać wszystkie te trudności.

Nikt nigdy nie widział Cię zagniewaną, przeciwnie, Twoje słowa zawsze były tak pełne łagodności, że widziano w Tobie serce Boga.

Uwolnij mnie od goryczy, gniewu i nienawiści, jakie ten „węzeł” we mnie zrodził.

Matko Ukochana, daj mi Twoją łagodność i Twoją mądrość, abym nauczył się wszystko rozważać w ciszy mojego serca. I tak jak Ty to uczyniłaś w Dniu Pięćdziesiątnicy, wstaw się za mnie u Jezusa, bym otrzymał w moim życiu nowe wylanie Ducha Świętego. Duchu Boży, zstąp na mnie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest bogata w moc u Boga

Szósty dzień

Królowo Miłosierdzia, oddaję Ci ten „węzeł” mojego życia.... i proszę byś mi dała serce,

które umie być cierpliwe, gdy Ty rozwiązujesz ten „węzeł”.

Naucz mnie zasłuchania w Słowo Twojego Syna, spowiadania się, Komunii św., na koniec zostań ze mną i przygotuj moje serce, by z aniołami świętowało łaskę jaką nieprzerwanie mi wypraszasz.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Cała jesteś piękna Maryjo i nie pokalała Cię żadna zmaza.

Siódmy dzień

Matko Przeczysta, zwracam się dzisiaj do Ciebie, błagam Cię byś rozwiązała ten „węzeł” w moim życiu... i uwolniła mnie spod panowania Złego. Bóg powierzył Ci wielką moc nad wszystkimi demonami. Wyrzekam się dzisiaj złych duchów i wszelkich związków, jakie mnie z nimi łączyły. Oświadczam, że Jezus jest moim jedynym Zbawicielem, moim jedynym Panem.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, zetrzyj głowę Kusiciela. Zniszcz pułapki, w których uwięzło moje życie. Dziękuję Ci Matko Ukochana. Przez Twą drogocenną Krew uwolnij mnie Panie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Ty jesteś chwałą Jeruzalem, Ty jesteś dumą naszego narodu.

Ósmy dzień

Dziewicza Matko Boga, bogata w miłosierdzie, miej litość nad Twoim dzieckiem i rozwiąż ten „węzeł”... w moim życiu.

Potrzebuję, byś mnie nawiedziła, tak jak nawiedzałaś Elżbietę. Przynieś mi Jezusa, aby On przyniósł mi Ducha Świętego. Naucz mnie korzystać z cnoty odwagi, radości, pokory, wiary i spraw bym jak Elżbieta został napełniony Duchem Świętym. Chcę żebyś była moją Matką, moją Królową i moją przyjaciółką. Oddaję Ci moje serce i wszystko, co do mnie należy: mój dom, moją rodzinę, moje dobra materialne i duchowe. Należę do Ciebie na zawsze. Złóż we mnie Twoje serce, abym mógł czynić wszystko, co Jezus chce, bym czynił.

Idźmy więc, pełni ufności, do tronu łaski.

Dziewiąty dzień

Matko Przenajświętsza, nasza Orędowniczko, Ty, która rozwiązujesz „węzły”, przychodzę dziś, by Ci podziękować, że zechciałaś rozwiązać ten „węzeł” w moim życiu. Znasz ból, jaki mi sprawia. Dziękuję Matko, że osuszasz w swoim miłosierdziu łzy w moich oczach.

Dziękuję, że mnie przygarniasz w swoje ramiona i pozwalasz, bym otrzymał kolejną łaskę od Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, moja Matko Ukochana, dziękuję Ci za rozwiązanie „węzłów” mojego życia. Otul mnie płaszczem Twej miłości, strzeż mnie, otaczaj swą opieką, napełnij światłem Twego pokoju.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

MODLITWA DO MATKI BOŻEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

Dziewico Maryjo, Matko pięknej Miłości, Matko, która nigdy nie opuściłaś dziecka,

wołającego o pomoc, Matko, której ręce nieustannie pracują dla Twoich ukochanych dzieci, gdyż przynagla je Miłość Boża i nieskończone Miłosierdzie, które wylewa się z Twojego serca, zwróć ku mnie Twoje współczujące spojrzenie. Wejrzyj na kłębowisko węzłów, w których dusi się moje życie.

Ty znasz moją rozpacz i mój ból. Wiesz jak bardzo te węzły mnie paraliżują.

Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązanie „węzłów” życia Twoich dzieci, składam w Twoje ręce wstęgę mego życia.

Nikt, nawet Zły Duch, nie może jej pozbawić Twojej miłosiernej pomocy.

W Twoich rękach, nie ma ani jednego węzła, który nie mógłby zostać rozwiązany.

Matko Wszechmogąca, w swej łasce i mocy, z jaką się wstawiasz u Swojego Syna Jezusa, mojego Zbawcy, przyjmij dzisiaj ten „węzeł” ... (nazwać go w miarę możności).

Na chwałę Boga, proszę Cię, byś go rozwiązała, rozwiązała na zawsze. Pokładam w Tobie nadzieję

Jesteś jedyną Pocieszycielką, jaką dał mi Bóg, jesteś fortecą w mojej słabości, bogactwem w mojej nędzy, wyswobodzeniem ze wszystkiego, co mi przeszkadza być z Chrystusem.

Przyjmij moje wołanie.

Strzeż mnie, prowadź mnie, chroń mnie. Ty jesteś moim bezpiecznym schronieniem.

Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

EGZORCYZM

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,

Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie - brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rejs Niepodległości: podsumowanie w Londynie

2019-03-20 17:36

mm (KAI) / Londyn

Dar Młodzieży w Rejsie Niepodległości opuścił ostatni port – Londyn. Polski żaglowiec tym razem cumował na Tamizie. Zainteresowanie Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii było ogromne. Choć na statek trzeba było docierać wyczarterowaną taksówką motorową, z młodymi żeglarzami spotkało się prawie 2000 osób: Polaków i Brytyjczyków.

YouTube.com
Dar Młodzieży

- Młodzi polscy żeglarze z wielką pasją opowiadali gościom o tym, jak Rejs Niepodległości zmienił ich życie i jak rozbudził w nich patriotyczne postawy. Także Polacy od wielu lat mieszkający w Londynie byli poruszeni - mówi Monika Mostowska, wiceprezes Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej Salvatti.pl. Elżbieta Suzin, przedstawicielka Polonii, wręczyła kapitanowi Daru Młodzieży, Rafałowi Szymańskiemu rodzinną pamiątkę, ręcznie wykonane serce z polskim orłem oraz rycinę starego Londynu ze statkami na Tamizie. 18 marca ambasador RP w Londynie, Arkady Rzegocki, odebrał od Polaków egzemplarze książki „Raport Pileckiego” wydane w języku polskim i angielskim przez Wydawnictwo Apostolicum i Fundację Gdzie. - To niezwykła koincydencja, gdyż dokładnie 78 lat temu, 18 marca 1941 r. pierwszy meldunek Pileckiego z Auschwitz, opisujący warunki panujące w obozie, dotarł do Londynu – mówi ks. Grzegorz Radzikowski, redaktor naczelny Apostolicum.

W czasie Rejsu Niepodległości jego uczestnicy mieli okazję promować Polskę w 23 portach. Rejs zorganizowany z okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polskę Niepodległości był także okazją do spotkań z nieformalnymi ambasadorami Polski, jakimi są polscy misjonarze. Spotkania z lokalną młodzieżą i podopiecznymi polskich misjonarzy miały miejsce w Senegalu, RPA, na Mauritiusie, w Dżakarcie i w Hongkongu. Efektem tych spotkań były akcje pomocowe zorganizowane na rzecz placówek misyjnych, m. in. udział uczestników Rejsu Niepodległości w charytatywnym odcinku telewizyjnej „Familiady”, zbiórka na rzecz poszkodowanych podczas trzęsienia ziemi w Indonezji oraz zaproszenie na Światowe Dni Młodzieży do Panamy dwóch osób z Senegalu.

Uczestnikom Rejsu Niepodległości nieustannie towarzyszyli kapelani, głównie księża pallotyni. Na pokładzie Daru Młodzieży, który w Boże Narodzenie cumował w Los Angeles odbyła się Pasterka, a Wielki Post rozpoczęto uroczystą Mszą Święta z posypaniem głów popiołem w Ponta Delgada na Azorach. Podczas liturgii na statku w Londynie, ks. Waldemar Pawelec, obecny kapelan Rejsu mówił w homilii: „kto spotkał Chrystusa, zapomina o sobie”.

Ks. Jerzy Limanówka, prezes Fundacji Salvatti.pl podkreśla, że dla uczestników Rejsu podróż na pokładzie Daru Młodzieży była spotkaniem z Chrystusem. – Wielu z nich chce zaangażować się w działania misyjne Fundacji – przyznaje kapłan.

Już 28 marca Dar Młodzieży wpłynie do macierzystego portu w Gdyni.

Organizatorami Rejsu Niepodległości są: Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, Uniwersytet Morski w Gdyni oraz Pallotyńska Fundacja Misyjna Salvatti.pl.

Rejs Niepodległości wspierają finansowo: PKN ORLEN, Polska Fundacja Narodowa, Fundacja LOTOS, TAURON Polska Energia oraz KGHM Polska Miedź.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem