Reklama

Dzieło miłe Bogu

2018-07-04 11:10

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 27/2018, str. I

Karolina Krasowska

28 czerwca wyruszyła 7. Rowerowa Pielgrzymka Głogowska na Jasną Górę. Dzień wcześniej wyjechała grupa 17 osób z Zielonej Góry, która dołączyła do pielgrzymów z Głogowa. Wszyscy 1 lipca dotarli do celu, którym był klasztor na Jasnej Górze, gdzie powierzyli swoje i polecone im sprawy naszej Pani i Królowej.

Pielgrzymka wyruszyła z parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Głogowie. Grupa z Zielonej Góry pątniczy szlak rozpoczęła w parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy na Jędrzychowie. W tegorocznej pielgrzymce wzięło udział 160 osób. Towarzyszyło im hasło obecnego Roku Duszpasterskiego: „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”. Pielgrzymi mieli do pokonania 21 etapów, liczących od 10 do 25 km, czyli w sumie 396 km z Zielonej Góry i 335 km z Głogowa. – Zauważyliśmy z kolegą Marcinem, że część ludzi ma potrzebę bycia na Jasnej Górze, jednak ze względu na obowiązki nie jest w stanie pojechać w pielgrzymce autokarowej, albo tym bardziej pójść w pielgrzymce pieszej, która trwa prawie 2 tygodnie. Dlatego stwierdziliśmy, że można by zorganizować pielgrzymkę rowerową. Z diecezji już kilka jedzie, natomiast z rejonu Głogowa wówczas żadnej nie było – tłumaczy Mateusz Łopatko, jeden z inicjatorów Rowerowej Pielgrzymki Głogowskiej na Jasną Górę. – Jak widać, to dzieło się przyjęło. Jedziemy siódmy raz. Od kilku lat jeździ ok. 150 osób. Także osobiście ufam i wierzę, że Pan Bóg nad tym czuwa i jest Mu miłe to dzieło, a pielgrzymka jest na Jego większą chwałę, i że ludzie, którzy w niej uczestniczą, otrzymują konkretne łaski, rozwijają swoją wiarę, relację z Bogiem i samym sobą, co służy im do lepszego życia.

W pielgrzymce po raz pierwszy wziął udział o. Arkadiusz Dąbek. – Żeby przejechać tak długi dystans, trzeba systematycznie ćwiczyć. Aczkolwiek jeżeli chodzi o mnie, to nie jest to jakieś duże wyzwanie z tego względu, że sporo jeżdżę, startuję w ultramaratonach, gdzie w ciągu jednego dnia pokonuje się prawie 500 km. Tutaj jednak, z racji tego, że jestem kapłanem, chcę towarzyszyć uczestnikom przede wszystkim duchowo – powiedział franciszkanin z Zielonej Góry, który zabrał ze sobą na Jasną Górę intencje tych wszystkich, którzy prosili go o modlitwę. – Na te wakacje wyznaczyłam sobie cele, które chcę osiągnąć. Jednym z nich jest rowerowa pielgrzymka na Jasną Górę. Jadę po raz pierwszy, w różnych intencjach – swoich, rodziny, przyjaciół oraz ludzi, którzy prosili mnie o modlitwę, więc zawsze warto tak się wzmocnić duchowo i zbliżyć do Boga – dodała Kasia Nowicka z Lubska.

Tagi:
pielgrzymka rower

Na rowerach do Maryi

2018-07-17 13:10

Ks. Bartosz Rajewski
Edycja szczecińsko-kamieńska 29/2018, str. I

Adrian Bednarski

W ostatnich dniach media, także te katolickie, informowały o budzących niepokój wynikach badań socjologicznych wskazujących, że Polska jest najszybciej sekularyzującym się krajem świata. Niecała jedna trzecia polskich katolików modli się codziennie, niecała jedna piąta czyta przynajmniej raz w miesiącu Pismo Święte. Niespełna jedna trzecia uważa religię za bardzo ważny wymiar swojego życia. Informacje te nijak się jednak mają do fenomenu, jakim jest pielgrzymowanie. Pielgrzymka to rekolekcje w drodze, czas pogłębiania naszej wiary, czas wyjścia od codziennych problemów. Jest to forma wyjścia na pustynię, ale wyjścia głęboko wspólnotowego i wspólnototwórczego. Taka też była tegoroczna pielgrzymka rowerowa, która 2 lipca po raz dwudziesty siódmy wyruszyła ze Szczecina na Jasną Górę. W tym roku na dwóch kółkach do Duchowej Stolicy Polski pielgrzymowało 280 osób.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W Stanach Zjednoczonych rodzi się coraz mniej dzieci – „są zbyt kosztowne”

2018-07-20 13:12

azr (NYT/KAI) / Nowy Jork

Amerykański dziennik „The New York Times” opublikował wyniki sondażu nt. tego, dlaczego w Stanach Zjednoczonych od kilku lat spada liczba urodzeń. Blisko 70 proc. ankietowanych odpowiedziało, że główną przyczyną jest fakt, że „wychowanie dziecka jest zbyt kosztowna”.

poplasen/Fotolia.com

W badaniach, przeprowadzonych na zlecenie nowojorskiego dziennika przez ośrodek badawczy Morning Consult, zapytano młodych rodziców o powody, dla których mają mniej dzieci, niż by chcieli. To pytanie zadano 1858 mężczyznom i kobietom w wieku 20-45 lat. Najczęściej podawane przez nich odpowiedzi dotyczyły kwestii ekonomicznych: „wychowanie dziecka jest zbyt kosztowne” (64 proc.), „chcę mieć więcej czasu dla dzieci, które już mam” (54 proc.), martwię się o finanse (49 proc.), „nie mogę pozwolić sobie na więcej dzieci” (44 proc.), „wstrzymuję się ze względu na niestabilność finansową” (43 proc), „chcę mieć więcej czasu wolnego” (42 proc.) Pojawiały się też argumenty związane m.in. z „obawami przed rosnącą populacją światową” (27 proc.), zmianami klimatycznymi (33 proc.), a także wyjaśnienia dot. „zbyt późnego poznania partnera” (34 proc.) oraz przedkładaniu edukacji i kariery nad założenie rodziny (23 proc.)

W tej samej grupie badanych znaleźli się też respondenci, którzy przyznali, że w ogóle nie mają dzieci i nie chcą, albo nie są pewni, czy chcą je mieć. Oto najczęściej podawane przez nich argumenty: chęć posiadania czasu wolnego (36 proc), brak partnera (34 proc), brak możliwości finansowych wychowania dziecka (31 proc), brak chęci posiadania dziecka (30 proc), brak możliwości finansowych posiadania domu (24 proc), brak przekonania, że będzie się dobrym rodzicem (24 proc). Podawano też wyjaśnienia związane m.in. z priorytetem kariery zawodowej (18 proc), zbyt dużymi długami z czasów studenckich (13 proc.), czy problemami zdrowotnymi (13 proc).

W Stanach Zjednoczonych liczba urodzeń spada od 2008 r., tj. od czasu tzw. „wielkiej recesji”. W 2017 r. wskaźnik dzietności w USA osiągnął najniższy poziom od 1987 r. Dla 1000 kobiet w wieku rozrodczym (tj. między 15 a 44 rokiem życia), wynosił on 60,2. Oznacza to, że w 2017 r. w Stanach Zjednoczonych urodziło się 0,5 mln dzieci mniej, niż w 2007 r., pomimo, że liczba kobiet w wieku rozrodczym wzrosła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Łódź: abp Ryś wraz z diakonami zdobywał tatrzańskie szczyty

2018-07-21 09:25

xpk / Łódź (KAI)

Zdobywanie szczytów, możliwe jest tylko podczas wspólnej drogi! – tłumaczy diakon Kamil Gregorczyk, jeden z uczestników kleryckiej wakacyjnej wyprawy w Polskie Tatry. Abp Grzegorz Ryś wybrał się razem z diakonami łódzkiego seminarium na wspólny wyjazd w góry, aby przez kilka kolejnych dni modlić się, zdobywać szczyty oraz uczyć się wspólnoty kapłańskiej.

Archidiecezja Łódzka

W czasie wyjazdu grupa duchownych z Łodzi wędrując po tatrzańskich szlakach zdobyła Czerwone Wierchy oraz Kasprowy Wierch, nawiedziła Pustelnię Brata Alberta na Kalatówkach w Zakopanem oraz modliła się przy grobie jednego z najsłynniejszych Polskich kapłanów filozofów jakim był ks. prof. Józef Tischner.

- Rozpoczęliśmy nasze wspólne wędrowanie w niedzielę 15 lipca w Kirach, a naszą bazą wypadową stał się Dom Sióstr Benedyktynek Samarytanek. – wspomina diakon Gregorczyk. -Ujęła nas ich gościnność i życzliwość. Dzięki zaangażowaniu tych wspaniałych Kobiet, mieliśmy siły na szlaku. – dodaje.

Każdy dzień tej biskupio – kleryckiej wyprawy rozpoczynał się od wspólnej modlitwy, w czasie której łódzki pasterz rozważał Słowo Boże. - A ono stawiało przed nami wyzwania, otwierało nas na konfrontacje z pokusami i podtrzymanie w sobie tożsamości dziecka Bożego – zauważa diakon.

- Ten wspólny wyjazd w góry – tłumaczy ks. Marcin Jarzenkowski, prefekt WSD w Łodzi – był dla kleryków, którzy dopiero co wchodzą w kapłaństwo, bardzo ważny. Pozwolił im odkryć w biskupie nie tylko swojego przełożonego ale przede wszystkim ojca, z którym można podzielić się swoimi radościami, smutkami oraz wątpliwościami – dodaje seminaryjny wychowawca.

- Propozycja księdza arcybiskupa, aby wyjechać wspólnie w góry, była dla mnie wielkim zaskoczeniem – pozytywnym zaskoczeniem – mówi diakon Paweł Skowron. – w swoim życiu byłem już w górach, ale nie wspinałem się tak wysoko. Ta wyprawa była dla mnie ogromnym sprawdzeniem siebie – podkreśla.

- Jesteśmy wdzięczni naszemu przewodnikowi – księdzu arcybiskupowi Grzegorzowi oraz opiekunowi i towarzyszowi – księdzu prefektowi Marcinowi Jarzenkowskiemu za każdy gest życzliwości i ojcowską troskę – podkreśla jeden z uczestników górskiej wyprawy.

To pierwszy tego typu wspólny wyjazd metropolity łódzkiego z klerykami w okresie wakacyjnym.

W łódzkim Wyższym Seminarium Duchownym do kapłaństwa aktualnie przygotowuje się ponad 50 alumnów. W okresie wakacyjnym trwa rekrutacja na pierwszy rok studiów filozoficzno - teologicznych. Dokumenty można składać przez cały okres wakacji, natomiast drugi zjazd egzaminacyjny podczas którego odbywa się rozmowa z księdzem rektorem i ojcem duchownym odbędzie się w terminie się 6-7 września b.r. (czwartek-piątek).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem