Reklama

Koncert charytatywny w Głogowie – zapowiedź

2018-10-09 11:56

Kamil Krasowski

plakat

W najbliższą niedzielę 14 października w Miejskim Ośrodku Kultury w Głogowie odbędzie się koncert charytatywny Grupy Operowej Sonori Ensemble ku czci św. Jana Pawła II z okazji 40. rocznicy wyboru kard. Karola Wojtyły na Papieża. Dochód z koncertu zostanie przeznaczony na dofinansowanie punktu medycznego w schronisku dla bezdomnych mężczyzn w Żukowicach.

Organizatorem koncertu jest Fundacja Polskich Kawalerów Maltańskich w Krakowie. Zawołanie „Tuitio fidei et obsequium pauperum” od wieków wyznacza cele funkcjonowania Zakonu, którymi są obrona wiary i służba ubogim.  Dochód ze sprzedaży biletów w całości przeznaczony zostanie na dofinansowanie punktu medycznego w schronisku dla bezdomnych mężczyzn w Żukowicach. - Celem głównym koncertu jest wsparcie duchowe, pochylenie się nad losem drugiego człowieka, ludzi bezdomnych będących podopiecznymi schroniska dla bezdomnych mężczyzn w Żukowicach. Schronisko prowadzone jest od blisko dwudziestu lat przez Stowarzyszenie Bractwo Jana Pawła II w Głogowie, którego prezesem jest ks. Janusz Idzik. Środki z koncertu zasilą utworzenie punktu medycznego dla podopiecznych placówki. Po zmianie przepisów w roku ubiegłym powstała luka prawna, którą wypełnić może powołanie punktu medycznego – wyjaśnia Dariusz Stachowiak,  wolontariusz Fundacji Polskich Kawalerów Maltańskich w Krakowie.

- Chciałbym i bardzo bym prosił mieszkańców Głogowa, żeby znaleźli czas i przyszli na ten koncert – mówi ks. kan. Janusz Idzik. – Bardzo by nam się przydał taki punkt medyczny, żeby z każdą sprawą nie trzeba było jechać do szpitala i wzywać pogotowie, bo w niektórych przypadkach moglibyśmy pomóc i zaradzić tam na miejscu w Żukowicach – dodaje prezes Stowarzyszenia Bractwo Jana Pawła II w Głogowie.

Koncert odbędzie się pod honorowym patronatem ordynariusza diecezji zielonogórsko – gorzowskiej bp. Tadeusza Lityńskiego i prezydenta miasta Głogowa Rafaela Rokaszewicza.

Reklama

Grupa Operowa Sonori Ensemble to zespół artystów operowych z Wiednia, Pragi, Berlina i Wrocławia. Jego członkowie aktywnie występują na scenach europejskich. Ponadto są laureatami zagranicznych konkursów wokalnych. Grupa działa od 2012 roku. Na swoim koncie ma już ponad 150 koncertów w salach koncertowych, teatrach i innych instytucjach kultury w Polsce i za granicą.

Koncert rozpocznie się w niedzielę 14 października o godz. 17.00.

Bilety można nabyć w głogowskich parafiach oraz w dniu koncertu w kasie MOK.

Gala Muzyki Wokalnej w wykonaniu Grupy Operowej Sonori Ensemble

Wykonawcy:

Agnieszka Drożdżewska – sopran

Anna Wilczyńska – sopran

Izabela Strzelecka – mezzosopran

Marcin Kotarba – tenor

Ivo Michl – baryton

Leszek Solarski – bas

Przemysław Winnicki – fortepian

Prowadzenie koncertu: Agnieszka Drożdżewska i Leszek Solarski

Repertuar:

1. W. A. Mozart – Ave verum corpus

2. G.F. Haendel – Alleluja z oratorium Mesjasz

3. C. Franck – Panis angelicus

4. M. Lorenc – Ave Maria

5. W. A. Mozart – Cosi fan tutte – tercet Soave sia il vento

6. W. A. Mozart – Don Giovanni – duet La ci darem la mano

7. W. A. Mozart – Czarodziejski flet – kwintet Hm! hm! hm!

8. S. Moniuszko – Straszny dwór – aria Skołuby Ten zegar stary

9. G. Bizet – Carmen – kuplety Torreadora i Habanera Carmen

10. L. Delibes – Lakme – Duet Kwiatów

11. J. Offenbach – Barkarola (Belle nuit, o nuit d’amour)

12. F. Chopin – Walce op. 64 nr 1 i 2

13. C. Debussy – Światło księżyca

14. B. Smetana – Tajemnica – chór O klamne domneni

15. I. Kalman – Księżniczka czardasza – Czardasz Sylvy i duet Tłumy fraków

16. G. Verdi – Traviata – chór Libiamo!

Czas trwania koncertu ok. 1 h 45 min, przewidywana przerwa ok. 10 min

Tagi:
koncert charytatywny grupa operowa sonori ensemble schronisko dla bezdomnych mężczyzn w żukowicach

Dlaczego data Wielkanocy jest zmienna

Ks. Józef Dębiński
Edycja włocławska 16/2003

Sashkin/pl.fotolia.com

Wielkanoc jest świętem ruchomym, którego data wielokrotnie była przedmiotem sporu. Obecnie przyjmuje się, że to święto przypada w niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca, tj. po 21 marca.
Niejakim problemem przy ustaleniu daty Wielkanocy jest różnica w dacie ukrzyżowania Chrystusa podana w Ewangeliach synoptycznych (św. Marka, św. Mateusza i św. Łukasza) i w Ewangelii św. Jana. Różnica ta spowodowana jest żydowskim systemem liczenia dnia, czyli od zachodu do zachodu słońca. Stąd pytanie, jak powinien być zaliczony wieczór 14. nizan. Obydwa ujęcia miały swoich zwolenników. Kościoły wschodnie opowiadały się za dniem 14., a zachodnie - za 15. Kwestia ta została w końcu rozstrzygnięta na pierwszym soborze ekumenicznym w Nicei (Turcja) w 325 r., gdzie przyjęto oficjalnie datę 15.
Zgodnie z kalendarzem żydowskim i przekazami Ewangelii, Chrystus został ukrzyżowany 14. nizan, a zmartwychwstał w niedzielę po 14. nizan. Tę praktykę za św. Janem Apostołem przyjął Kościół w Małej Azji i obchodził uroczystości wielkanocne w dwa dni po 14. nizan. Zwolenników takiego terminu Świąt Wielkanocnych nazywano kwartodecymanami.
Praktyka Kościoła na Zachodzie była inna. Uroczystości wielkanocne obchodzono w niedzielę po 14. nizan, natomiast pamiątkę śmierci Chrystusa czczono w piątek przed niedzielą. Należy zauważyć, iż Kościoły małoazjatyckie, podkreślając dogmatyczny punkt widzenia, obchodziły dzień śmierci Chrystusa jako dzień radości - odkupienia. Zachód zaś akcentował mocniej punkt widzenia historyczny i obchodził dzień śmierci Chrystusa jako dzień żałoby, smutku, postu.
Nie można nie wspomnieć o trzeciej grupie chrześcijan, o tzw. protopaschistach, którzy po zburzeniu Jerozolimy nie trzymali się ściśle kalendarza żydowskiego i często obchodzili uroczystości wielkanocne przed 14. nizan.
Biskup Smyrny Polikarp w 155 r. udał się do Rzymu, do papieża Aniceta, w celu ustalenia jednego terminu Świąt Wielkanocnych dla całego Kościoła. Do porozumienia jednakże nie doszło. Sprawa odżyła w 180 r., za papieża Wiktora, kiedy opowiedziano się za niedzielnym terminem Wielkanocy. Papież polecił - pod karą ekskomuniki - przestrzegać nowo ustalonego terminu święcenia Wielkanocy. Mimo tego polecenia, metropolia efezka z biskupem Polikarpem na czele trzymała się nadal praktyki 14. nizan. Zanosiło się nawet na schizmę, ale nie doszło do niej dzięki zabiegom św. Ireneusza, biskupa Lyonu.
Dopiero na I soborze powszechnym w Nicei (325 r.) przyjęto dla całego Kościoła praktykę rzymską. Uchwały Soboru nie zlikwidowały jednak różnic pomiędzy Kościołami wschodnimi i zachodnimi. Należy pamiętać, że Rzym i Aleksandria używały odmiennych metod obliczania daty. Metoda aprobowana przez Rzym zakładała zbyt wczesną datę równonocy - 18 marca, gdy tymczasem Aleksandryjczycy ustalili ją poprawnie.
By położyć kres tej dwoistości, Synod Sardycki (343 r.) podniósł na nowo kwestię dnia wielkanocnego, ustalając wspólną datę na 50 lat. Inicjatywa przetrwała jednak zaledwie kilka lat. Po raz kolejny spór próbował zażegnać cesarz Teodozjusz (346--395). Prosił biskupa aleksandryjskiego Teofilosa o wyjaśnienie różnic. W odpowiedzi biskup, opierając się na metodzie aleksandryjskiej, sporządził tabelę chronologiczną świąt Wielkanocy. Jego zaś kuzyn, św. Cyryl, kontynuując dzieło wuja, wskazał przy okazji, na czym polegał błąd metody rzymskiej. Metoda aleksandryjska uzyskała pierwszeństwo i została zaakceptowana dopiero w połowie V w.
Z polecenia archidiakona Hilarego, Wiktor z Akwitanii w 457 r. rozpoczął pracę nad pogodzeniem metody rzymskiej i aleksandryjskiej. Hilary, już jako papież, zatwierdził obliczenia Wiktora z Akwitanii i uznał je za obowiązujące w Kościele. Od tego czasu obydwa Kościoły obchodziły Wielkanoc w tym samym czasie.
Największego przełomu w zakresie ustalenia daty Wielkanocy dokonał żyjący w VI w. scytyjski mnich, Dionysius Exiguus (Mały). Stworzył on chrześcijański kalendarz, rozpoczynając rachubę lat od narodzenia Chrystusa. To nowe ujecie chronologii zapanowało w Europie na dobre w XI w., a w świecie greckim dopiero w XV w. Chcąc uzyskać datę Wielkanocy, średniowieczny chronolog znalazł tzw. złotą liczbę danego roku (tj. kolejny numer roku w 19-letnim cyklu lunarnym), a potem sprawdzał w tabelach datę pełni księżyca. Znalazłszy ją, szukał pierwszej pełni po równonocy, czyli po 21 marca. Potem sprawdzał tabelę tzw. liter niedziel, która podawała datę Niedzieli Wielkanocnej.
Również Mikołaj Kopernik, na zamku w Olsztynie, gdzie przebywał przez pięć lat, własnoręcznie wykonał tablicę astronomiczną, na której wykreślił równonoc wiosenną. Było to ważne m.in. przy ustalaniu Wielkanocy.
Po XVI-wiecznej reformie kalendarza i wprowadzeniu w 1582 r. kalendarza gregoriańskiego po raz kolejny rozeszły się drogi Wschodu i Zachodu. Niedokładność kalendarza juliańskiego spowodowała przesunięcie względem rzeczywistej daty wiosennej równonocy, dziś wynoszące 13 dni.
Pod koniec XX i na początku XXI w. można zauważyć tendencje do wprowadzenia stałej daty Wielkanocy. Takie propozycje przedstawiano już na forum Ligi Narodów i Organizacji Narodów Zjednoczonych. Dał temu też wyraz w Konstytucji o liturgii II Sobór Watykański oraz patriarcha Konstantynopola Atenagora I w wielkanocnym orędziu z 1969 r., wzywając do usuwania różnic pomiędzy Kościołami i ustalenia wspólnej daty Wielkanocy.
Spośród proponowanych stałych dat sugerowana jest najczęściej druga niedziela Wielkanocy, co pokrywałoby się z ogólnym trendem ustaleń daty śmierci Chrystusa na dzień 3 kwietnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież nie spotka się z migrantami

2019-03-20 20:07

vaticannews / Tanger (KAI)

Relacje między katolikami i muzułmanami w Maroku są bardzo dobre. Kraj ten jest tradycyjnie tolerancyjny dla mniejszości. Co więcej spotykam się tu z większym szacunkiem i otwarciem niż na przykład w Hiszpanii – powiedział arcybiskup Tangeru Santiago Agrelo Martinez na 10 dni przed papieską podróżą do tego kraju.

Wojciech Łączyński

Ten hiszpański biskup misyjny pełni swoją funkcję od 11 lat. Zapewnia, że współpraca z muzułmanami układa mu się dobrze i stale się rozwija. To nie ona będzie więc głównym tematem tej podróży, choć, jak zaznaczył, zarówno w świecie chrześcijańskim, jak i muzułmańskim trzeba wyciszać wzajemne resentymenty, bo to może prowadzić tylko do złego.

Głównym problemem Kościoła w Maroku są obecnie migranci. Bardzo często znaleźli się oni w ślepym zaułku: ani nie mogą przedostać się do Europy, ani nie mogą wrócić do domu. Mówi abp Martinez.

"Tym, co najbardziej leży mi na sercu, jest więc nie tyle relacja ze światem muzułmańskim, co sytuacja migrantów. Tu napotykamy najwięcej trudności. Ci młodzi ludzie, zarówno tu w Maroku, jak i w Libii, znajdują się w bardzo trudnej sytuacji. Nie mają żadnej przyszłości. Wszystkie drogi są dla nich zamknięte. Polityka zamyka im drogę. Mam nadzieję, że Papież zajmie się tym problemem. Ci młodzi ludzie mają wielkie oczekiwania względem wizyty Ojca Świętego w Maroku. Oni sami nie będą mogli się spotkać z Franciszkiem, bo nie mają dokumentów, nie mają zameldowania. Nie będą mogli być blisko Papieża, ale mam nadzieję, że Papież będzie blisko nich i że oni to poczują – powiedział Radiu Watykańskiemu abp Martinez.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem